o czym można popisać z kolegą

Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: O czym można popisać z przyjacielem ? Szkoła - zapytaj eksperta (1852)
Gdzie można popisać z ludźmi? 2010-11-12 22:51:38 o czym można popisać z chłopakiem? 2011-01-27 18:39:48 Znacie jakieś strony aby można było pogadać z Japończykami ? 2014-03-31 22:14:12
Najlepsza odpowiedź Abernett odpowiedział(a) o 14:16: muzyka, filmy, teatr, książki, gazety, sport...Twoja i jego szkoła- jacy są nauczyciele, z jakich przedmiotów Ci dobrze idzie, a z jakich gorzej...Twoja i jego rodzinaplany na przyszłośćpsychologiazdrowie Odpowiedzi niewiem o czym chcesz o wszystkim np o miłości blocked odpowiedział(a) o 22:30 No nie wiem. popiszcie o swoich zainteresowaniach, szkole, pobgadujcie jakichś nauczycieli : p LoVe .. odpowiedział(a) o 15:41 rodzaj muzyki słucha .?Jaki rodzaj filmów lubi .?Jaki sport uprawia .?Czy cie lubi .?Co mu sie w tobie podoba.?i takie tam .. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: O czym można pisać z kolegą i tylko kolego? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1894)
O czym rozmawiać z koleżanką, by lepiej się poznać? Jakie tematy poruszyć, by rozmowa mogła się potoczyć swobodnie? W jaki sposób uniknąć krępującej ciszy? Mamy na to swoje sprawdzone sposoby, które przedstawiamy w 5 prostych punktach. O czym rozmawiać z koleżanką, gdy brakuje tematów?Niby nic, prosta sprawa. Rozmowa z koleżanką. Dla jednych bułka z masłem, podczas gdy dla innych trudność nie do pokonania. Nie każdy przecież ma w sobie tyle swobody i pewności siebie, żeby prowadzić konwersację bez najmniejszego spięcia. Jeśli nie wiesz, o czym rozmawiać z koleżanką, chociaż ją lubisz i czujesz, że moglibyście nawet się zaprzyjaźnić lub też, jeśli po prostu często nie wiesz, o czym rozmawiać i chcesz uniknąć krępującej ciszy, to jesteś w odpowiednim miejscu. Poniżej znajdziesz całe mnóstwo propozycji, dzięki którym już zawsze będziesz wiedzieć, o czym rozmawiać z czym rozmawiać z koleżanką, jeśli chcemy ją lepiej poznać?Bywają rozmowy „o niczym”. Mamy kilka minut przerwy, akurat czekamy na kogoś, kto zaraz przyjdzie lub też przypadkiem spotykamy się na mieście. W takich sytuacjach trudno o rozmowy, które pozwolą nam się lepiej poznać. Jeśli jednak okazuje się, że mamy przed sobą dużo wspólnego czasu, to warto wykorzystać go na lepsze poznanie drugiej osoby. O czym rozmawiać z koleżanką w takiej sytuacji? Oto kilka przykładowych pytań: Jakie jest twoje największe marzenie? Jaka jest najgorsza rzecz, jaką jadłaś w życiu? Jaka jest najlepsza rzecz, jaką jadłaś w życiu? Jaka jest najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłaś w życiu? Czy wygrałaś kiedyś jakąś nagrodę w konkursie albo los na loterii? Jakie masz plany na wakacje/weekend? Zobacz także: O czym rozmawiać z kolegą? Najlepsze sposoby na swobodną konwersacjęPytania typu „co by było, gdyby...?”Świetnym sposobem na to, by ożywić rozmowę i sprawić, by toczyła się bardzo swobodnie, jest zadawanie pytań typu „Co by było, gdyby...?”. Oczywiście nie trzeba układać w głowie listy pytań i zadawać ich po kolei. Poniżej podajemy tylko kilka propozycji, które mogą rozbudzić waszą wyobraźnię, a dalej rozmowa już sama się potoczy. Gdybyś mogła zabrać 5 rzeczy na bezludną wyspę, co by to było? O jakie trzy życzenia poprosiłabyś złotą rybkę, gdybyś ją spotkała? Gdybyś mogła zostać którąś z książkowych lub filmowych postaci, kto by to był? Gdybyś mogła wcielić się w dowolną osobę na świecie, kogo byś wybrała? Gdybyś mogła mieszkać w dowolnym miejscu na świecie, gdzie byś zamieszkała? Gdybyś mogła dać życie jednemu baśniowemu stworzeniu, które byś wybrała? O czym rozmawiać z koleżanką? O filmach!Nie ma chyba nikogo, kto nie lubiłby oglądać filmów. Obecnie mamy do nich tak szeroki dostęp, że z pewnością uda się znaleźć z koleżanką film lub choćby gatunek filmowy, który razem lubicie. Doskonałym pomysłem na rozmowę z koleżanką jest cofnięcie się w przeszłość i powspominanie filmów czy też bajek z dzieciństwa. To temat, który uruchomi bardzo miłe wspomnienia! W tym miejscu warto też wspomnieć o serialach. Jedno jest pewne. Jeśli się okaże, że jesteście fanami tej samej serii, to z pewnością dalszych pomysłów na to, o czym rozmawiać z koleżanką, nie powinno zabraknąć. Książki jako najlepszy temat do rozmów z koleżankąLubisz czytać książki i okazuje się, że twoja koleżanka również? To doskonale! Wymieńcie się wrażeniami z ostatnio przeczytanych pozycji. Polećcie sobie nawzajem swoje ulubione lektury (może okaże się, że to te same? Rozmowom nie będzie końca!). Spytaj, jakie książki lubi twoja koleżanka, a jakich nie lubi i dlaczego. Jakiej książki nie mogła doczytać do końca? Którą ekranizację książki uznaje za udaną, a która według niej nie dorównuje oryginałowi? I ty również opowiedz jej o swoich książkowych fascynacjach. Jeśli nie wiesz, o czym rozmawiać z koleżanką i okazuje się, że książki to wasze wspólne hobby, to masz problem z głowy!Muzyka jako doskonały temat do rozmówMuzyka to obok filmów i książek temat, który również doskonale potrafi połączyć ludzi. Zapytaj koleżankę,, co jej się podoba, czy chodzi na koncerty. Jeśli okaże się, że macie podobne zainteresowania, to nie będzie wam brakowało tematów do rozmów. A jeśli nie, to powstanie właśnie doskonała okazja do tego, by zapoznać koleżankę ze swoim muzycznym światem. A także poznać jej muzyczne fascynacje. Jeśli więc nie wiesz, o czym rozmawiać z koleżanką, zagadnij o muzykę, o której nie bez przyczyny mówi się, że łączy ludzi.
Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: o czym można popisać z chłopakiem na gg ? Szkoła - zapytaj eksperta (1787)
fot. Adobe Stock, JackF Magda, moja żona, zmarła, kiedy Filip miał zaledwie cztery latka. Po jej śmierci całą swoją uwagę dzieliłem pomiędzy pracę w przychodni, a wychowanie syna. Starałem się być jednocześnie ojcem i matką, choć czułem, że w żadnej z tych ról nie sprawdzam się do końca. Na szczęście, miałem w Filipie wspaniałego partnera. Mimo gdy trochę podrósł był mi bardzo pomocny we wszelkich pracach domowych, choć ja nie chciałem go obciążać. Podobno żadna go nie zainteresowała Kiedy szedł do liceum, obawiałem się, że teraz stosunki między nami się popsują. Tyle się nasłuchałem od znajomych o trudnym wieku dorastania. Ale ku mojemu zdumieniu Filip bardziej lubił przebywać ze mną niż ze swoimi rówieśnikami. Cieszyło mnie to, ale i trochę niepokoiło. Nie wiedziałem, jak go o to zapytać. – Jak ma na imię ta koleżanka, o której mi ostatnio mówiłeś? – spróbowałem podejść syna. – Mówiłem ci o jakiejś koleżance? – spojrzał na mnie z niedowierzaniem. – A co w tym dziwnego? Przecież masz na pewno jakieś koleżanki i chyba nie chcesz ukrywać przede mną tego faktu – przyjaźnie poczochrałem jego czuprynę. – Ale o nich nie ma co mówić. – Dlaczego? – Bo są strasznie infantylne… – Mają szesnaście lat, nie można od nich zbyt wiele wymagać. – Ja też mam szesnaście lat i kompletnie nie mam z nimi o czym rozmawiać. Nic nie czytają, nie interesują się niczym, poza jakimiś celebrytami… Filip uraczył mnie wykładem o niskim poziomie swoich koleżanek ze szkoły i tym, że nie ma najmniejszej ochoty się nimi interesować. Byłem zadowolony, że mam tak rozsądnego syna, ale chciałem, żeby prowadził normalne życie nastolatka. To znaczy, spotykał się z koleżankami i w ogóle miał grono znajomych w swoim wieku. A tymczasem on chodził do szkoły, odrabiał lekcje, a poza mną najczęściej widywał się z babcią Anią, mamą Magdy. – Daj mu spokój, nie przyspieszaj – poradziła mi Ewa, moja koleżanka, lekarka z przychodni. Czasem rozmawiałem z nią na temat moich problemów wychowawczych. Ona także była samotnym rodzicem. Jej Martyna była o rok starsza od mojego Filipa, więc mogliśmy się wymieniać doświadczeniami. – Ale ja nic nie przyspieszam. W jego wieku byłem już ze dwa razy nieszczęśliwie zakochany… – A mówiłeś, że twoja żona to była pierwsza miłość? – złapała mnie za słówko. – Ale to była pierwsza poważna miłość. Chcę, żeby on też przeżył te niepoważne. Łatwiej ocenić, że przyszła ta najważniejsza, gdy ma się porównanie… – Ty i te twoje teorie – uśmiechnęła się pobłażliwie Ewa. – Nie da się zaplanować, że ma się najpierw kilka niepoważnych miłości, a potem tę właściwą. Życie lubi płatać figle. Spójrz na mnie – jej córka była owocem „wpadki” z nauczycielem w liceum. – No tak… ale szczęściu można pomóc. Tak sobie pomyślałem, że moglibyśmy poznać Filipa z Martyną… Jest tylko rok młodszy, za to poważny. – Nie baw się w swata, to bez sensu. Zwłaszcza, że Martyna co miesiąc kocha się w innym… – To normalne w jej wieku. – Może i normalne, ale nie masz pojęcia, jak bardzo uciążliwe – westchnęła. – Jeszcze by zawróciła Filipowi w głowie i zostawiła. Jak tych, co cały czas wydzwaniają albo sterczą smętnie pod naszym blokiem… – Nie mówiłaś, że się z niej zrobiła taka łamaczka serc. – Bo nie ma się czym chwalić – stwierdziła kwaśno. – Jak się Filip będzie miał zakochać, na pewno się zakocha. Niedługo będziesz narzekał, że woli towarzystwo rówieśników niż twoje. Nie wiem, co on w niej widział Ewa miała rację. Filip zaczął częściej przesiadywać u kolegów z klasy, wyjechał z nimi na wakacje. Ale nawet w klasie maturalnej nie miał żadnej dziewczyny. Postanowiłem przeprowadzić z nim „poważną” rozmowę. – Synku… co to ja chciałem… – łatwiej się zdecydować na „taką” rozmowę niż ją przeprowadzić. – Jak tam nauka do matury? – Przecież wiesz, że niczego nie zaniedbuję. Jeśli chcesz o coś spytać, to nie owijaj w bawełnę. – No tak… Wiesz, trochę się niepokoję. Bo ja zrozumiem, jeśli nie lubisz dziewczyn, jestem tolerancyjny… – urwałem, bo Filip roześmiał się bardzo głośno. – Bez obaw, tato. Lubię dziewczyny, a koledzy mnie nie interesują w sensie, o jakim myślisz. – To dlaczego się z żadną nie spotykasz? – wylałem moje żale. – Bo na razie nie poznałem takiej, która by mnie zainteresowała. Ale wierzę, że taka się znajdzie. I będzie wyjątkowa! – Tylko wiesz, nie ma co czekać na królewnę z bajki – próbowałem jeszcze popisać się życiową mądrością, ale Filip machnął na mnie niecierpliwie ręką i wrócił do swoich książek. Maturę zdał śpiewająco. Dostał się też, razem ze swoim najlepszym kolegą, Kamilem, na wymarzoną architekturę. Pierwszy rok studiów zaliczył na samych piątkach. Dopiero na drugim… Ola przeniosła się na jego wydział po roku studiowania w innym mieście. Właściwie od pierwszego dnia, gdy ją zobaczył, wiedziałem, że się w niej zakochał. Z początku bardzo mnie to cieszyło, bo przecież martwiłem się, że się żadną nie interesował. Ale w jego miłości do Oli było dla mnie coś niepokojącego. Stał się innym człowiekiem. Wszystko zawalał, łącznie z egzaminami. Nie liczyło się dla niego nic poza spotkaniem z nią. W wieku czterech lat był dużo bardziej dojrzały i rozsądny, niż wtedy, kiedy zaczął spotykać się ze swoją pierwszą miłością! Ledwo udało mu się zaliczyć drugi rok na studiach. Nie poznawałem własnego syna! Zawsze był poważny i dobrze poukładany, a teraz kompletnie zwariował. Jeszcze gdyby ta Ola była jakoś niewiarygodnie piękna albo bardzo inteligentna, mógłbym zrozumieć jego szaleństwo. Ale ona była bardzo przeciętnej urody, a wielkiego błysku inteligencji w jej oku też nie zauważyłem. Za to była święcie przekonana o swej ogromnej atrakcyjności. Z kolei ja byłem pewien, że w Filipie pociągał ją głównie jego zachwyt dla niej. Dlatego, gdy któregoś dnia zorientowałem się, że Ola nie spotyka się już z Filipem, ale z jego najlepszym kolegą, Kamilem, odetchnąłem. Naiwnie myślałem, że po takim numerze uczucie syna błyskawicznie wywietrzeje. Myliłem się. Po dwóch tygodniach od rozstania z Olą Filip wydawał się w niej wciąż beznadziejnie zakochany. Postanowiłem odbyć z nim kolejną rozmowę. Wiedziałem, że tym razem muszę od razu walić prosto z mostu. – Filip, opamiętaj się! – Ale… o co ci chodzi? – spojrzał na mnie półprzytomnie. – Kompletnie zwariowałeś dla tej dziewczyny! Tak nie można! – Już dawno temu mówiłeś, że powinienem się zakochać… – Ale nie zwariować! Ta dziewczyna nie jest tego warta… – Skąd wiesz? Ledwo ją znasz! – Nie przychodziła na spotkania, nie oddzwaniała, a teraz spotyka z twoim najlepszym kolegą! – No i co z tego?! To jeszcze o niczym nie świadczy! Machnąłem ręką, bo wiedziałem, że żadna dalsza rozmowa nie ma sensu. Ale strasznie mnie dobijało to jego zaślepienie. Koleżanka miała rację... Zauważyła to Ewa. Kiedy skończyłem jej swoją opowieść, uśmiechnęła się refleksyjnie i przez chwilę milczała. – Wiesz, że Martyna wychodzi niedługo za mąż? – zapytała. – Gratuluję… Ale co to ma wspólnego z Filipem? – Pamiętasz tę swoją teorię sprzed kilku lat? Że najpierw trzeba przeżyć kilka tych niepoważnych, pierwszych miłości, żeby potem rozpoznać tę właściwą? – Tak. Śmiałaś się ze mnie. – Chyba niesłusznie… Martyna była ciągle zakochana, za każdym razem miała maślane oczy, traciła apetyt i wzdychała. Ale gdy pół roku temu poznała Pawła, po tygodniu przyszła do mnie i poważnie oświadczyła: „Mamo, to ten jedyny”. I tym razem zachowywała się normalnie. – Chcesz powiedzieć, że była tyle razy zakochana, ale umiała rozpoznać prawdziwą miłość? – Właśnie tak. – Ale to chyba nie pomoże Filipowi. Jest już za stary na przeżycie tych nastoletnich miłości. – I tak, i nie – Ewa uśmiechnęła się tajemniczo. – Przykład Martyny pokazuje, że z nieszczęśliwą miłością jest jak z dziecięcą chorobą. Jak się ją wcześnie ostro przechodziło, to się człowiek na nią uodpornił. A jak zaatakowała późno, jej przebieg jest wyjątkowo ciężki. – Ale mnie pocieszyłaś – uśmiechnąłem się kwaśno. – Przecież wiesz, że dziecięca choroba w dorosłym życiu może się skończyć nawet zejściem. – Spokojnie. Miłość to ciężka choroba, ale raczej nie bywa śmiertelna. Tyle że Filip teraz będzie cierpiał bardziej, niż gdyby pierwsza miłość przydarzyła mu się wcześniej. Ale przeżyje to. I znowu się zakocha, bo miłość to choroba nieuleczalna… Ewa miała rację. Filip przez prawie dwa lata nie mógł się pozbierać po związku z Olą. Gdyby nie to, że Agnieszka, którą wtedy poznał, sama wykazała inicjatywę, ten stan mógłby trwać nawet dłużej. Ale to mądra i wartościowa dziewczyna. Przełamywała opory Filipa tak długo, aż się w niej zakochał. Mam nadzieję, że wkrótce się pobiorą. A pierwsza miłość Filipa postanowiła zrobić międzynarodową karierę. Chciała zatrudnić się w jakimś dobrym biurze architektonicznym w Londynie, ale z tego co wiem, pracuje jako kelnerka. Czytaj także:„Zgodziłam się wziąć ślub z kolegą, żeby mógł odziedziczyć fortunę po ciotce. Jest tylko jeden problem... nie kocham go”„Zostałam sama z brzuchem, bo Wojtek uciekł od >>kłopotu>to się wszystkim opłaci<<”
o czym można popisać z kolegą
Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: O CZYM MOZNA POPISAĆ Z KOLEGĄ NA GG? Szkoła - zapytaj eksperta (1848)
Skip to content Życie jest nieprzewidywalne Życie jest nieprzewidywalneserena662019-08-06T23:21:31+02:00 Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 21) Serena wsłuchaj się w to co mówi Jakubek. Bo w mojej ocenie to jest klucz. Właściwie to możesz teraz z innymi osobami zajrzeć mu do szczęki lub wsadzić do kopuły aby prześwietlić. Na pewno coś znajdziesz! ale czy aby nie o to Ci chodzi? Według mnie najważniejsze jest na dziś to o czym mówi Jakubek a więc skonfrontowanie u siebie jakie są to uczucia. Zdefiniowanie swoich uczuć oraz zdefiniowanie tej relacji a nie skupianie się na drugiej osobie. Skupiłbym się w tym momencie na sobie i swoich uczuciach (tak jak sugeruje Jakubek) a wszystko inne bym obserwował (nie tłumaczył, nie usprawiedliwiał gdy będą wychodzić jakieś 'kwiatki' a konfrontował – jak są jakieś niespójności to warto nawet zapisywać) Po tych kilku wpisach ukazała mi się taka karykaturalna ale oddająca też prawdę scenka gdzie Serena zaciąga przyjaciela na badania po czym wychodzą słabsze wyniki wątrobowe i Serena mówi – 'yhy- słabsze wyniki na pewno chlał – mam Cię'! Tylko czy to aby nie jest prawdą, że szukasz haka? bo przecież to łatwiejsze niż zmierzenie się z tym co samemu czujesz? „Tylko co zmienia ta odpowiedź?”. Chodzi o uczciwość, jeśli to zataił to pytanie dlaczego? Może się bał, że zostanie odrzucony, może co innego. Nie wiem. O ile jest alkoholikiem to powinien to powiedzieć. Ja jestem alkoholikiem i w tej sytuacji od razu zapala mi się czerwona lampka. Kiedy „ktoś nie pije bo ma uraz do alkoholu” to musi być jakiś powód. Nie chce szukać dziury w całym ale alkoholik alkoholika raczej nie oszuka a tu mi coś nie pasuje. Jak mają coś razem budować to najlepiej od razu bez ściemy. A to, że ewentualnie chłop jest alkoholikiem to przecież absolutnie go nie przekreśla. Wiem o czym mówisz i rozumiem, ale czytając Serenę ja mam odczucie, że jednak szuka a osoby z DDA mają tą tendencję by znaleźć 'haka'. Dla przykładu ja nie jestem AA (piłem na imprezach na które później przestałem chodzić – w życiu 'upiłem się' może kilka razy – na codzień nie piłem), ale od jakiegoś czasu nie piję w ogóle i wiesz jak mówię o tym w towarzystwie to zamierają w ciszy wyczekując na 'moje uzasadnienie, usprawiedliwienie' a ja nie czuję potrzeby nikomu się tłumaczyć (zwłaszcza, że prawda jest mało wiarygodna (ale jednak prawda) – po prostu w pewnym momencie, również po rozmowach z kolegą, który jest AA stwierdziłem, że w ogóle tego nie potrzebuję – co nie oznacza, że nie napiję się nigdy- no ale kto w taką historyjkę uwierzy? a nawet jeżeli to tak jak napisałem nie czuję potrzeby by się tłumaczyć …. ale to jest tylko jedna strona medalu bo drugą jest sytuacja gdzie osoba bliska by mnie zapytała dlaczego nie piję – to wtedy bym jej wytłumaczył, że po prostu nie czuję takiej potrzeby (ale tylko raz natomiast decyzja czy mi uwierzyć czy nie należałaby do niej) …i tak samo jest w przypadku Sereny, bo tak jak pisałem w poprzednich postach (jedno nie wyklucza drugiego)… ma prawo zadawać pytania ma prawo być podejrzliwa ma prawo stawiać granicę i odmawiać gdy nagle przyjaciel 'czegoś potrzebuje' ma prawo oczekiwać odpowiedzi nie tłumaczyć i nie usprawiedliwiać gdy wychodzą 'historie' To jednak zdrowa relacja polega na tym, że wchodzimy w nią i obserwujemy a nie szukamy haków! (dzieci i osoby uzależnione są najlepszymi manipulatorami ale myślenie i założenie takie wobec wszystkich nie jest właściwą drogą – mamy to (podejrzliwość) jakby podskórnie i szukamy haków o tym trzeba pamiętać, bo to droga do sabotażu relacji) Jest to cienka granica, bo ciężko stwierdzić gdzie kończy się zaufanie a gdzie zaczyna szukanie haków jednak patrząc na schemat Sereny gdzie nie wie co czuje, nie zmierzyła się z tym, już zaczyna ją uwierać, już szuka haków zamiast być sobie w tym i obserwować siebie wzajemnie i tłumaczyć sobie, pytać i stawiać granice, słuchać, rozmawiać (tak robią osoby zakochane) natomiast osoby z DDA nie wiedzą co czują i szukają haków (przy czym ta kwestia też wymaga wyczucia aby nie popaść w drugą skrajność i nie wbijać sobie poczucia winy, wyrzutów sumienia na zasadzie 'nie zapytam bo to nie fair') „Spytałam dzisiaj swego przyjaciela o to że co taki on zatroskany o mnie a ten, że chce bym dbała o siebie.” Czy ktoś zwrócił uwagę na te słowa Sereny? Nagle najistotniejsze stało się to czy ten mężczyzna jest alkoholikiem czy nie. Jestem córką alkoholika, który przegrał w starciu z tą chorobą. Mimo wszystko nie patrzę przez pryzmat alkoholik to samo zło. Bo dla mnie jest różnica między alkoholikiem pijącym nie podejmującym żadnych kroków do walki a alkoholikiem, który zmierzył się z problemem i przestał pić. Sama mam kontakt z człowiekiem, który jak sam mówi, był na samym dnie. Podniósł się z tego dna, od ponad 30 lat nie pije. I chociaż wiem, że jest alkoholikiem, bo jest się nim do końca życia, to ja widzę w nim przede wszystkim dobrego, ciepłego człowieka. Naprawdę go podziwiam za to, że udało mu się podnieść, że trwa w trzeźwości. I dlatego, chociaż łączą nas jedynie kontakty służbowe, w takiej prywatnej rozmowie zdecydowałam mu się powiedzieć, że ja jako córka alkoholika podziwiam go za tą jego siłę. Oboje się w tedy popłakaliśmy. Bo w jego przypadku myślę, że w jakiś sposób cierpi z tego powodu, że ludzie patrzą na niego jak na alkoholika a nie po prostu jak na człowieka. Może gdyby inni ludzie nie „przyklejali” takiej łatki , ludziom zmagającym się z tą chorobą byłoby też łatwiej uporać się z problemem. Czytam to co pisze Serena, czytam też to co piszą inne osoby. I to co mi się rzuca w oczy to wieeeeelka podejrzliwość, którą także w pierwszych chwilach poczułam. Pomyślałam sobie: „kurcze dziewczyno jesteś poraniona czy aby ten człowiek nie będzie chciał Cię wykorzystać”. Ale dzisiaj przyszło mi jedno skojarzenie. Mając przed oczami jakieś tam wyobrażenie o Serenie z bolesnymi doświadczeniami i starszego mężczyzny także po przejściach, zobaczyłam jedno. Zobaczyłam w swojej głowie świetny, dawno widziany film „Leon zawodowiec”. Tam także jest pokazany związek dojrzałego mężczyzny z małą, poranioną dziewczynką. Tam także on zaczyna się nią opiekować, tam także razem śpią. I w pewnym momencie można zacząć się obawiać, że może to pójść w chorą stronę. Jednak z każdą minutą dalej człowiek dochodzi do wniosku, że to chodzi o pomoc. Tak oboje sobie wzajemnie coś dają ale oboje zyskują także to czego potrzebują. Odnosząc się do Ciebie Sereno. Może zacznij się po prostu cieszyć się tym, że masz kogoś bliskiego. Jednocześnie obserwuj siebie, czy ta relacja nie przechodzi w coś niewygodnego dla Ciebie, gdzie zaczynasz czuć się niekomfortowo. Patrz na to czy lubisz tego człowieka, czy dobrze się przy nim czujesz, czy aby poczucie wdzięczności nie zaczyna na Tobie w pewien sposób wymuszać pewnych zachowań. Pamiętaj, że poczucie wdzięczności nie może być czymś w rodzaju łańcucha. A może z czasem spójrz także czy nie zaczniesz mylić poczucia wdzięczności z miłością. Warto jest się także zastanowić kogo widzę w tym człowieku, mężczyznę czy ojca. A poza tym fajnie, że pojawił się ten człowiek w Twoim życiu, bo masz okazję do nowego doświadczenia. Czy jest to dla Ciebie przyjemne uczucie bycia zauważoną? Nie, to nie jest najważniejsze czy jest czy nie jest alkoholikiem. Chodzi tylko o zadanie prostego pytania (jeśli autorka wątku ma ochotę to zrobić oczywiście). Nic więcej. To poboczny watek. Pajac tylko autorka pyta tutaj na forum zamiast przyjaciela (pytała go odpowiedział, że nie pije ale to za mało?). Co dla mnie oznacza, że gdy jej odpowiedział, że nie pije bo ma uraz szuka dalej haków. Zauważ, że jeżeli mówi, że ma uraz (nie tłumaczę go teraz ale przyjmuję jako wariant) to znaczy, że wiąże się to z jakimś bólem a przeważnie mamy tendencje do unikania bólu przez co trzeba czasu. Po drugie powinno ją zastanowić, że skoro nie mówi to znaczy, że nie ma do niej (być może jeszcze nie ma) zaufania. (gdy nie mam do kogoś zaufania to mu nie mówię) Po trzecie gdy ktoś nie mówi to też często jest przyczyna ukrywania (ale w relacji gdzie jest zakochanie ludzie rozmawiają ze sobą, budują zaufanie, tłumaczą sobie) – więc tutaj trzeba poprzebywać ze sobą by wydać osąd, bo z góry zakładając można kogoś skrzywdzić. …ale przede wszystkim wróćmy do postu Jakubka i sugestii by najpierw Serena zmierzyła się z tym co czuje i pamiętała o tym, że szukanie haków jest czymś naturalnym dla DDA. Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lat, temu przez 2wprzod1wtyl. A ja się przyłącze do prostoty , jawności , jasności w postach Pajaca. Bez ideologii , dziesiątek za i przeciw , rozbierania czy to hak czy zaufania brak . Być może Pajac widzi temat z innej strony bo sam alkoholikiem jest? Być może i dla mnie to proste pytanie ma znaczenie bo żyje od 14 lat z niepijącym alkoholikiem i moje doświadczenie mi mówi ze to pytanie i odpowiedz ma duże znaczenie . Nie zaglądałam zbytnio na forum ale przez inne sprawy i tak dalej nie miałam głowy do tego. Tyle co wiem to z nim jest tak, że jego brat się zapił i zginął przez to. On sam jak wypije alkohol to jego organizm reaguje tak jak na obce ciało i to zwraca. Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 21) Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.
1670 wyświetleń. damon 🎲. 5 minut temu. Witam, jestem tu nowy. Pisze tutaj ze względu na to iż czytają to przede wszystkim kobiety. Moj problem: Moja dziewczyna ma kolege który jak mówi
Odpowiedzi SwEEt sIxTeeN :* odpowiedział(a) o 20:50 cos zboczonego xDD 0 0 blocked odpowiedział(a) o 20:50 Co dostał na Mikołaja. Czy miał udany dzień. Nie mam pomysłów. Zwykle, to oni pierwsi do mnie piszą i wymyślają tematy. 0 0 oliwia1995@o... odpowiedział(a) o 20:52 omuzyce, sporcie, szkole, dziesiejszym dni o serialach itp. 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
O czym można pisać w swoim blogu? 2010-03-28 12:04:44; O czym moge pisać ze swoim chłopakiem? 2010-10-16 18:07:06; O czym pisać ze swoim chłopakiem, jakie pytania mu zadawać ? 2010-07-16 11:05:40; O czym pisać ze swoim chłopakiem? 2014-04-17 13:15:53; o czym można pogadać ze swoim chłopakiem? 2009-12-25 21:19:00
podoba i chcę go poderwac?????pomocy!!!i bez głupich odp!!!!!!!!!! Poprzednie pytanie: Hej :& ODPOWIEDZI (11) chwilę temu ~1234554321 2011-06-13 21:16:10 Moim zdaniem, aby z nim rozwinąć temat trzeba zapytać o rzecz która go interesuje np. o sport w którym jest dobry czy coś w tym typie. Potem trzeba ciągnąć ten temat jak najdłużej się da, aby dalsze rozmowy same nachodziły. Jeśli chcesz wpaść mu w oko powiedz mu coś miłego np. Że widziałaś jak ostatnio grał w piłkę i że było naprawdę dobry. Uważam, że to powinno wystarczyć. Pozdro!! Jeśli macie jakieś pytania piszcie na gg Odpowiedz na ten komentarz 2011-04-15 21:55:05 o szkole, o muzyce, co lubi robić w wolnym czasie, jak macie wspólnych znajomych to postaraj sie wyjść cała paczką, najlepiej gada się w realu niż na gg czy przez sms Odpowiedz na ten komentarz dodi96 2011-03-14 12:16:16 Hm... jeśli chcesz go poderwać przez GG ... to pisz coś miłego :) zapytaj o dzień :) i wgl ... ale liczy się też rozmowa na żywo bo przez GG nie można wyrażać uczuć nawet emotami. Życzę ci powodzenia :):* Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2011-03-14 12:13:26 o wszystkim... zainteresowania, o sexie( to zalezy ile macie lat) bo chlopcy lubia otwarte dziewczyny na wszystko Odpowiedz na ten komentarz Krwawykeczup 2011-03-14 12:16:28 -26 angel1199 dodi96 czarna191 serio??? xd Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2011-03-14 12:14:45 Krwawykeczup dziewczyna chce poderwac chlopaka a nie go spławic... Odpowiedz na ten komentarz carrello 2011-03-14 12:19:58 możliwe że macie jakieś wspólne zainteresowania? Odpowiedz na ten komentarz herbatnikx3 2011-03-14 12:13:22 O wszystkim, o szkole, zainteresowaniach, hobby, muzyce, pogodzie chociażby. ;d Odpowiedz na ten komentarz kolki303 2011-03-14 13:30:10 no o wszystkim nawet dlaczego je się widelcem a nie nożem Odpowiedz na ten komentarz ~fajna1223 2013-02-25 18:56:31 Ja z moim znajomym nigdy się nie widziałam w relalu tylko przez kamerkę moja siostra nas zapoznała to nawet gadaliśmy o dentyście ale ogólnie mam ten sam problem co ty Odpowiedz na ten komentarz Krwawykeczup 2011-03-14 12:13:55 o plackach ziemniaczanych lub wloskiej kuchni powedz ze lubisz zjesc a temat sie rozkreci -_- Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.
\n\n \n o czym można popisać z kolegą
Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Co można robić z koleżanką i kolegą ( prawie chłopakiem) podczas wakacji
Odpowiedzi Miyu95 odpowiedział(a) o 21:36 o zainteresowaniach o pogodzie..itp. LoOla odpowiedział(a) o 21:37 Hmm .. z kolegą zależy jakim .. jak bliskimm to o wszystkimm .. ; ]] prawiee ; PP Z kolegą mozna popisać dosłownie o wszystkim ... Np. Czym sie zajmuje w wolnych chwilach co porabia gdy.. i wogole . Czym sie interesuje ?;);) blocked odpowiedział(a) o 22:00 O byle czym ale nie o pogodzie Smaller odpowiedział(a) o 16:42 o wszystkim. ale zacznij od pytania co u niego - ludzie nie lubią mówić o twoich sprawach chyba, że to przyjaciel na dobre i na złe - taki od serca ;D o czymkolwiek! o szkole, filmach, zainteresowaniach, problemach, byle nie o pogodzie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Czy to prawda ze jak sie pisze z kolegą codziennie to można sie sobie znudzić? 2011-01-06 21:58:03; Jeśli chłopakowi zależy to pisze codziennie? 2013-12-22 21:20:38; Chcę kupić sobie XBOX360 kinect , jest fajny . Czy szybko się nim można znudzić? 2012-03-28 19:06:22; Można codziennie uprawiać anal? 2021-01-23 06:03:43
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2020-04-12 05:31:15 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-12 05:42:14) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Temat: Znudzona Ludźmi... Witam,Trochę czasu już żyje na tym świecie, i z pełną świadomością/przekonaniem stwierdzam że znudzona jestem ludźmi/ludzie szybko mnie dlaczego tak się dzieje/stało?A no, albo mam pechai spotykam/poznaje/mam kontakt z ludźmi problematycznymi, narzekającym, użalajacymi się nad sobą, albo złośliwymi, aroganckim itp przypadki, które bardzo męczą, nudzą, aż odechciewa się z nimi jakiegokolwiek kontaktu, wiem może wydać się ze to teraz ja narzekam...Tak zdaje sobie sprawę że ideałem nie nie lubie narzekać, ale stwierdzam mnie po prostu męczą/większość wraz z czasem, czasami lubię poczytać co nieco w necie, i jak zjadę niżej w „komentarze” to przeraża mnie ludzka złośliwość, wredność,męczą mnie baby narzekające wiecznie na facetów, męczą mnie faceci narzekający na baby/ludzie które wytykają innej kobiecie coś z wyglądu/innej babce, a sama z niej żaden ideał, i to sprawia jej/im przyjemność, męczą mnie plotkary, ludzie uważający się za lepszych od innego człowieka/wywyższający mnie ludzie którzy są dziecinni, ludzie którzy pomimo skończenia dobrych studiów, są w wielu innych sprawach po prostu głupi, tępi?...Męczą ludzie którzy udają kogoś kim nie są/są sztuczni w sposobie się dobrze gdy mam spokój ciszę, a spotkać się mogę z kimś raz na jakiś czas, i nie częściej, bo jak zbyt długo mam kontakt z ludźmi staje się osłabiona, bardziej o tym sądzicie?Może ktoś z Was ma podobnie?Proszę o kulturalne wypowiedzi. 2 Odpowiedź przez aurora borealis 2020-04-12 21:37:15 aurora borealis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-23 Posty: 3,985 Odp: Znudzona Ludźmi...A co Ciebie nie męczy? Co Cię w ludziach fascynuje? Co do nich przyciąga? W jakich momentach poszukujesz kontaktu z innymi?Czym Ty lubisz się z innymi dzielić? Co lubisz robić razem z innymi? Może spróbuj wyjść od tego, czym sama się interesujesz i szukaj grup o zbliżonych pasjach... 3 Odpowiedź przez Anma 2020-04-12 22:50:05 Anma Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-05 Posty: 246 Odp: Znudzona Ludźmi... Jak dla mnie... Nie rozumiem problemu. Naprawdę. Przecież to takie oczywiste- nie chcesz się spotykac- nie spotykasz. Chcesz się spotykac- to się spotykasz. Męczy Cię czyjeś towarzystwo, masz dosyć człowieka- ograniczasz kontakt. Jest tylu ludzi. Ciekawych, różnych. Czy to możliwe otaczać się tylko tymi okropnymi? To po co to robisz?Przecież jest tylu wspaniałych, interesujących, dobrych i mądrych ludzi! 4 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-13 08:08:37 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-04-14 12:22:22) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... Oczywiście ze są rownież ludzie przyjaźni, pozytywni rzeczywiście/nie udający pozytywnych, nie złośliwi, mądrzy życiowo, ale mam wrażenie że jest to znaczna mniejszość nie zawsze możemy się otaczać ludźmi prawdziwie przyjaznymi, pozytywnymi, niezłosliwymi, mądrymi życiowo, nie narzekającymi, nie rywalizującymi, z prawdziwymi szczerymi intencjami, nie kombinatorami, nie manipulatorami, nie egoistami Świat dla Was wszystkich, i coś pozytywnego, dającego nadzieję.„Jeśli chcesz zmienić świat zacznij od pościelenia łóżka”-link na youtubie bardzo ciekawy wykład dający dużo do myślenia/niestety jako nowy użytkownik nie mam prawa wklejać użytkownik nie może wklejać aktywnych linków. Jest to niezgodne z regulaminem naszego forum. 5 Odpowiedź przez Anma 2020-04-13 08:47:05 Anma Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-05 Posty: 246 Odp: Znudzona Ludźmi...Udanych i wszystkiego dobrego i otaczaj się tymi dobrymi ludźmi, za jakiś czas okaże się że masz większość takich wokół siebie. 6 Odpowiedź przez Dubidu 2020-04-14 10:52:12 Dubidu Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-14 Posty: 16 Odp: Znudzona Ludźmi...Żebys tylko kiedys nie obudzila sie z ręką w nocniku, że wszyscy cie zostawili w momencie kiedy akurat przypomnialas sobie, że pogadalabys z kims. 7 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-04-15 18:46:30 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Znudzona Ludźmi... Nie wiem czemu, ale mnie też większość ludzi nudzi bądź denerwuje. Nie dlatego, że są tacy czy owacy, ale po prostu męczy mnie czyjaś obecność na dłuższą metę- nawet ludzi, których lubię czy wręcz kocham (przyjaciele, partner). Tylko, że ze mnie to mega introwertyk, który w czasie zarazy korona wirusem cieszy się, że ulice są puste Mimo tego na ludzi w internecie nie zwracam uwagi. Po prostu nie wdaję się w jałowe dyskusje. 4chan wyprał mnie z chęci. 8 Odpowiedź przez słaba kobietka 2020-04-16 08:51:41 słaba kobietka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-20 Posty: 1,109 Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:Witam,Trochę czasu już żyje na tym świecie, i z pełną świadomością/przekonaniem stwierdzam że znudzona jestem ludźmi/ludzie szybko mnie dlaczego tak się dzieje/stało?A no, albo mam pechai spotykam/poznaje/mam kontakt z ludźmi problematycznymi, narzekającym, użalajacymi się nad sobą, albo złośliwymi, aroganckim itp przypadki, które bardzo męczą, nudzą, aż odechciewa się z nimi jakiegokolwiek kontaktu, wiem może wydać się ze to teraz ja narzekam...Tak zdaje sobie sprawę że ideałem nie nie lubie narzekać, ale stwierdzam mnie po prostu męczą/większość wraz z czasem, czasami lubię poczytać co nieco w necie, i jak zjadę niżej w „komentarze” to przeraża mnie ludzka złośliwość, wredność,męczą mnie baby narzekające wiecznie na facetów, męczą mnie faceci narzekający na baby/ludzie które wytykają innej kobiecie coś z wyglądu/innej babce, a sama z niej żaden ideał, i to sprawia jej/im przyjemność, męczą mnie plotkary, ludzie uważający się za lepszych od innego człowieka/wywyższający mnie ludzie którzy są dziecinni, ludzie którzy pomimo skończenia dobrych studiów, są w wielu innych sprawach po prostu głupi, tępi?...Męczą ludzie którzy udają kogoś kim nie są/są sztuczni w sposobie się dobrze gdy mam spokój ciszę, a spotkać się mogę z kimś raz na jakiś czas, i nie częściej, bo jak zbyt długo mam kontakt z ludźmi staje się osłabiona, bardziej o tym sądzicie?Może ktoś z Was ma podobnie?Proszę o kulturalne nie potrzebujesz wielu kontaktów z ludźmi, jesteś być może introwertyczką. Taki typ człowieka i jak czytam jakie łatki przyklejasz ludziom, jak straszliwie ich oceniasz, odczuwam nawet przez monitor komputera chłód bijący od Ciebie Autorko, egoizm, narcyzm. A może wszystko razem, sama już nie wiem. Mnie ludzie interesują, przyciągają, ciekawią. A to, że każdy ma inny punt widzenia, jest dla mnie fascynujące. Jestem Twoim przeciwieństwem, choć też introwertyczką. 9 Odpowiedź przez daugh 2020-04-16 17:10:57 daugh Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-27 Posty: 18 Odp: Znudzona Ludźmi...Jak najbardziej Cię rozumiem, chciałabym poznać jakichś zrównoważonych ludzi, do których można by mieć zaufanie. Bo ludzie niby są mili i ciekawi, a potem potrafią robić tak niesamowite szopki, że trudno uwierzyć. Albo wychodzą z nich jakieś dziwne cechy, które równoważą lub wręcz całkowicie neutralizują te dobre. No ale cóż, nie wolno tracić nadziei. 10 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-16 23:31:36 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-16 23:42:58) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... słaba kobietka napisał/a:Iness1 napisał/a:Witam,Trochę czasu już żyje na tym świecie, i z pełną świadomością/przekonaniem stwierdzam że znudzona jestem ludźmi/ludzie szybko mnie dlaczego tak się dzieje/stało?A no, albo mam pechai spotykam/poznaje/mam kontakt z ludźmi problematycznymi, narzekającym, użalajacymi się nad sobą, albo złośliwymi, aroganckim itp przypadki, które bardzo męczą, nudzą, aż odechciewa się z nimi jakiegokolwiek kontaktu, wiem może wydać się ze to teraz ja narzekam...Tak zdaje sobie sprawę że ideałem nie nie lubie narzekać, ale stwierdzam mnie po prostu męczą/większość wraz z czasem, czasami lubię poczytać co nieco w necie, i jak zjadę niżej w „komentarze” to przeraża mnie ludzka złośliwość, wredność,męczą mnie baby narzekające wiecznie na facetów, męczą mnie faceci narzekający na baby/ludzie które wytykają innej kobiecie coś z wyglądu/innej babce, a sama z niej żaden ideał, i to sprawia jej/im przyjemność, męczą mnie plotkary, ludzie uważający się za lepszych od innego człowieka/wywyższający mnie ludzie którzy są dziecinni, ludzie którzy pomimo skończenia dobrych studiów, są w wielu innych sprawach po prostu głupi, tępi?...Męczą ludzie którzy udają kogoś kim nie są/są sztuczni w sposobie się dobrze gdy mam spokój ciszę, a spotkać się mogę z kimś raz na jakiś czas, i nie częściej, bo jak zbyt długo mam kontakt z ludźmi staje się osłabiona, bardziej o tym sądzicie?Może ktoś z Was ma podobnie?Proszę o kulturalne nie potrzebujesz wielu kontaktów z ludźmi, jesteś być może introwertyczką. Taki typ człowieka i jak czytam jakie łatki przyklejasz ludziom, jak straszliwie ich oceniasz, odczuwam nawet przez monitor komputera chłód bijący od Ciebie Autorko, egoizm, narcyzm. A może wszystko razem, sama już nie wiem. Mnie ludzie interesują, przyciągają, ciekawią. A to, że każdy ma inny punt widzenia, jest dla mnie fascynujące. Jestem Twoim przeciwieństwem, choć też bardzo zazdroszczę i masz wiele szczęścia, że nie spotykasz na swojej drodze/nie masz doczynienia z ludzmi złośliwymi, fałszywymi/udającymi kogoś kim nie są, sztucznymi w sposobie bycia, wywyższającymi się /uważających się za lepszych od innych, narzekajacymi, plotkarzami,użalającymi się nad sobą, z dobrym wykształceniem dla papierka, ale tak naprawdę głupich, tępych w wielu kwestiach itd., bo u mnie to niestety bardzo częste do narcyzmu...to jeszcze mi bardzooo daleko do tego, wiec bardzo się mylisz, jak i egoizmu...Potrafię dawać/wiele dawać od siebie ale tylko wtedy gdy widzę że dana osoba tego nie wykorzystuje. 11 Odpowiedź przez Leneka 2020-04-17 13:12:43 Leneka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-05 Posty: 30 Odp: Znudzona Ludźmi...Przede wszystkim zaczelabym na twoim miejscu od siebie i skoro w każdym znajdziesz jakaś wyolbrzymioną wadę to moze zastanow sie nad sobą i powiedz, dlaczego niby jestes od nich lepsza? Dlaczego niby mialabys byc bardziej wartosciowa a twoje wady umniejszane przez innych? Takie podejscie to miecz obosieczny.. 12 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-04-17 14:27:57 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Znudzona Ludźmi... Uwierz mi, że mnie też męczy i jednocześnie wnerwia cała masa ludzkich przywarów, które są z mojego punktu widzenia absurdalne czy niedorzeczne a dla nich mogą pozostawać normalne. Tylko wiem, ze nie mam w większości na to wpływu. Wiem też, że dla innych moja osoba może się okazać denerwująca, dlatego dobieram sobie jako znajomych ludzi o podobnym podejściu do życia, ciesząc się z faktu, że choć jest ich niewielu, to mają ze mną sporo wspólnego. A jak mnie już momentami wszystko wkurza, to biorę plecak i jadę gdzieś do lasu labo w góry, żeby się wyciszyć "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 13 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-04-17 15:02:35 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Znudzona Ludźmi... Muszę przyznać, że podejrzliwie patrzę na takie osoby, które widzą przywary we wszystkich dookoła, ale żadnej w sobie. Zajeżdża mi to wywyższaniem się i kreowaniem się na kogoś wielu ludzi denerwuje bądź nudzi, ale nie zarzekam się, że jest tak dlatego, bo są jacyś źli/ głupi/ moralnie gorsi. Jestem po prostu introwertykiem, który nawet z lubianymi osobami potrafi spędzić tylko limitowany okres czasu- potrzebuję mega własnej przestrzeni. 14 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-17 15:18:58 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-17 15:27:51) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... Leneka napisał/a:Przede wszystkim zaczelabym na twoim miejscu od siebie i skoro w każdym znajdziesz jakaś wyolbrzymioną wadę to moze zastanow sie nad sobą i powiedz, dlaczego niby jestes od nich lepsza? Dlaczego niby mialabys byc bardziej wartosciowa a twoje wady umniejszane przez innych? Takie podejscie to miecz obosieczny..Pisałam, że zdaje sobie sprawę ze idealna nie jestem, ale z tego co słyszę to miła pozytywna osoba ze mnie, bardzo rzadko narzekającą, nie lubię plotkowaćnie lubię obgadywać innych/nie lubię obgadywać innych ludzi wyglądu. Daleka jestem od złośliwości w stosunku do drugiego człowieka, mszczenia się itd, absolutnie nie wywyższam dyskryminuje/nie odrzucam kogoś ze względu na kolor włosów, skóry, wykształcenie(czy ktoś skończył dobre studia czy nie), wyznanie, źle? 15 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-04-17 15:30:01 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Znudzona Ludźmi... Beyondblackie napisał/a:Muszę przyznać, że podejrzliwie patrzę na takie osoby, które widzą przywary we wszystkich dookoła, ale żadnej w sobie. Zajeżdża mi to wywyższaniem się i kreowaniem się na kogoś wielu ludzi denerwuje bądź nudzi, ale nie zarzekam się, że jest tak dlatego, bo są jacyś źli/ głupi/ moralnie gorsi. Jestem po prostu introwertykiem, który nawet z lubianymi osobami potrafi spędzić tylko limitowany okres czasu- potrzebuję mega własnej że widzę w sobie wady Trochę by się tego znalazło, choćby momentami zbyt mała cierpliwość Choć trzeba przyznać, że i tak inni nas trochę inaczej widzą niż my sami.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 16 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-04-17 15:44:22 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Znudzona Ludźmi... bagienni_k napisał/a:Oczywiście, że widzę w sobie wady Trochę by się tego znalazło, choćby momentami zbyt mała cierpliwość Choć trzeba przyznać, że i tak inni nas trochę inaczej widzą niż my sami..Ty widzisz w sobie wady, ja widzę też w sobie ciemniejsze strony- ale Autorka już nie. Z jej opisu wynika, że jest chodzącym promieniem słońca, który jakoś przypadkowo się natyka na tych wszystkich wrednych, obgadujących, przyziemnych tu chyba jest pies pogrzebany, bo nie wierzę w to, że nawet najmilsza i najprzyjemniejsza osoba jest totalnie wolna od jakichkolwiek przywar, które tak chętnie obserwuje u innych. 17 Odpowiedź przez słaba kobietka 2020-04-17 17:33:55 słaba kobietka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-20 Posty: 1,109 Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:słaba kobietka napisał/a:Iness1 napisał/a:Witam,Trochę czasu już żyje na tym świecie, i z pełną świadomością/przekonaniem stwierdzam że znudzona jestem ludźmi/ludzie szybko mnie dlaczego tak się dzieje/stało?A no, albo mam pechai spotykam/poznaje/mam kontakt z ludźmi problematycznymi, narzekającym, użalajacymi się nad sobą, albo złośliwymi, aroganckim itp przypadki, które bardzo męczą, nudzą, aż odechciewa się z nimi jakiegokolwiek kontaktu, wiem może wydać się ze to teraz ja narzekam...Tak zdaje sobie sprawę że ideałem nie nie lubie narzekać, ale stwierdzam mnie po prostu męczą/większość wraz z czasem, czasami lubię poczytać co nieco w necie, i jak zjadę niżej w „komentarze” to przeraża mnie ludzka złośliwość, wredność,męczą mnie baby narzekające wiecznie na facetów, męczą mnie faceci narzekający na baby/ludzie które wytykają innej kobiecie coś z wyglądu/innej babce, a sama z niej żaden ideał, i to sprawia jej/im przyjemność, męczą mnie plotkary, ludzie uważający się za lepszych od innego człowieka/wywyższający mnie ludzie którzy są dziecinni, ludzie którzy pomimo skończenia dobrych studiów, są w wielu innych sprawach po prostu głupi, tępi?...Męczą ludzie którzy udają kogoś kim nie są/są sztuczni w sposobie się dobrze gdy mam spokój ciszę, a spotkać się mogę z kimś raz na jakiś czas, i nie częściej, bo jak zbyt długo mam kontakt z ludźmi staje się osłabiona, bardziej o tym sądzicie?Może ktoś z Was ma podobnie?Proszę o kulturalne nie potrzebujesz wielu kontaktów z ludźmi, jesteś być może introwertyczką. Taki typ człowieka i jak czytam jakie łatki przyklejasz ludziom, jak straszliwie ich oceniasz, odczuwam nawet przez monitor komputera chłód bijący od Ciebie Autorko, egoizm, narcyzm. A może wszystko razem, sama już nie wiem. Mnie ludzie interesują, przyciągają, ciekawią. A to, że każdy ma inny punt widzenia, jest dla mnie fascynujące. Jestem Twoim przeciwieństwem, choć też bardzo zazdroszczę i masz wiele szczęścia, że nie spotykasz na swojej drodze/nie masz doczynienia z ludzmi złośliwymi, fałszywymi/udającymi kogoś kim nie są, sztucznymi w sposobie bycia, wywyższającymi się /uważających się za lepszych od innych, narzekajacymi, plotkarzami,użalającymi się nad sobą, z dobrym wykształceniem dla papierka, ale tak naprawdę głupich, tępych w wielu kwestiach itd., bo u mnie to niestety bardzo częste do narcyzmu...to jeszcze mi bardzooo daleko do tego, wiec bardzo się mylisz, jak i egoizmu...Potrafię dawać/wiele dawać od siebie ale tylko wtedy gdy widzę że dana osoba tego nie wielu ludzi, różnych. Nie oceniam ich. Daję każdemu prawo być takim, jaki jest. Z jednymi jestem bliżej, z innymi dalej. Z niektórymi było mi nie po drodze, więc drogi nasze się rozeszły. Ale nie jestem w stanie o żadnym znanym mi człowieku powiedzieć, że jest... Wybacz, nawet źle mi się pisze takie słowa. Tym bardziej, że sama nie jestem ideałem. Nie oczekuję, aby ludzie żyli wg moich oczekiwań. Każdy ma swoje przekonania i ma do nich prawo. Piszesz, że ludzie nazywają Cię miłą i sympatyczną. A dlaczego Ty ich nazywasz takimi jak powyżej wymieniłaś? To przykre 18 Odpowiedź przez aurora borealis 2020-04-20 01:53:46 aurora borealis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-23 Posty: 3,985 Odp: Znudzona Ludźmi...Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury... 19 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-23 11:40:27 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-23 11:45:26) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... aurora borealis napisał/a:Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury...Ale kto powiedział że szarobury?Bo nie chcę kontaktu z ludzmi toksycznymi złośliwymi, plotkarzami/wytykającymi innym np coś z wyglądu itp, narzekającymi/unikam ich?i wolę sama ze sobą spędzać czas niż z owymi ludźmi, bo mnie męczą, osłabiają, nudzą, to złe?No proszę Cię. 20 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-04-23 11:49:15 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:aurora borealis napisał/a:Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury...Als kto powiedział że szarobury?Bo nie chcę kontaktu z ludzmi toksycznymi złośliwymi/unikam ich?i wolę sama ze sobą spędzać czas niż z owymi ludźmi, bo mnie męczą, osłabiają, nudzą, to złe?No proszę Twoich wypowiedzi wynika, że WSZYSCY ludzie na jakich napotykasz są "toksyczni i złośliwi", więc logicznie myśląc, unikasz WSZYSTKICH i jesteś sama jak palec. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się dlaczego wszędzie widzę złą wolę i toksyczność, tylko nie w samej sobie. Słyszałaś może o projekcji? 21 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-23 13:02:59 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-04-23 14:07:39) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... Beyondblackie spokojnie,przecież pisałam Ci wcześniej że są również ludzie serdeczni, pozytywni, dający dobrą energię, nie lubiący plotek, nie złośliwi itp. tylko jest ich znaczna mniejszość, ale widzę że coś Cię boli,na siłę chcesz się czepiaćBeyondblackie napisał/a:jesteś sama jak że bardzo boisz się samotności, i nie poradziłabym sobie z nią? 22 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-04-23 14:27:50 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2020-04-23 14:28:50) Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:Beyondblackie spokojnie,przecież pisałam Ci wcześniej że są również ludzie serdeczni, pozytywni, dający dobrą energię, nie lubiący plotek, nie złośliwi itp. tylko jest ich znaczna mniejszość, ale widzę że coś Cię boli,na siłę chcesz się czepiaćBeyondblackie napisał/a:jesteś sama jak że bardzo boisz się samotności, i nie poradziłabym sobie z nią?Eh???Po pierwsze, nie jestem samotna, więc pudło. Jestem osobą introwertyczną, co oznacza, że długie przebywanie z innymi ludźmi mnie męczy, ale nie przeszkadza mi to mieć od wielu lat wspaniałego partnera i grona przyjaciół. Po drugie, mimo to, że wspominasz, że istnieją ludzie serdeczni i pozytywni, to jakoś nie ma ich wkoło Ciebie. Taka zagwozdka, nie? Może to właśnie Ty ich skutecznie odpychasz swoimi negatywnymi uczuciami i patrzeniem z góry... 23 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-23 14:55:07 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-23 14:57:06) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Znudzona Ludźmi... Beyondblackie napisał/a:Iness1 napisał/a:Beyondblackie spokojnie,przecież pisałam Ci wcześniej że są również ludzie serdeczni, pozytywni, dający dobrą energię, nie lubiący plotek, nie złośliwi itp. tylko jest ich znaczna mniejszość, ale widzę że coś Cię boli,na siłę chcesz się czepiaćBeyondblackie napisał/a:jesteś sama jak że bardzo boisz się samotności, i nie poradziłabym sobie z nią?Eh???Po pierwsze, nie jestem samotna, więc pudło. Jestem osobą introwertyczną, co oznacza, że długie przebywanie z innymi ludźmi mnie męczy, ale nie przeszkadza mi to mieć od wielu lat wspaniałego partnera i grona przyjaciół. Po drugie, mimo to, że wspominasz, że istnieją ludzie serdeczni i pozytywni, to jakoś nie ma ich wkoło Ciebie. Taka zagwozdka, nie? Może to właśnie Ty ich skutecznie odpychasz swoimi negatywnymi uczuciami i patrzeniem z góry...A skąd wiesz ze pozytywnych, serdecznie prawdziwych, nie złośliwych, nie plotkarzy/ludzi nie mam?Mam, ale jest ich bardzo niewielu, nie kłóćmy się, pozdrawiam Cię i wszystkiego Dobrego. 24 Odpowiedź przez aurora borealis 2020-04-29 23:23:57 aurora borealis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-23 Posty: 3,985 Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:aurora borealis napisał/a:Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury...Ale kto powiedział że szarobury?Bo nie chcę kontaktu z ludzmi toksycznymi złośliwymi, plotkarzami/wytykającymi innym np coś z wyglądu itp, narzekającymi/unikam ich?i wolę sama ze sobą spędzać czas niż z owymi ludźmi, bo mnie męczą, osłabiają, nudzą, to złe?No proszę odpowiedziałaś na moje pytania w poprzednich postach, więc trudno mi będzie prowadzić z Tobą dalszy dialog. Ze swojej strony zachęcam Cię najpierw do analizy własnych przekonań i upodobań, a gdy już to zrobisz polecam książkę " Otoczeni przez idiotów" Eriksona ; - ))) 25 Odpowiedź przez Karina 36 2020-04-30 20:55:36 Ostatnio edytowany przez Karina 36 (2020-04-30 22:30:32) Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: Znudzona Ludźmi... Iness1 napisał/a:aurora borealis napisał/a:Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury...Ale kto powiedział że szarobury?Bo nie chcę kontaktu z ludzmi toksycznymi złośliwymi, plotkarzami/wytykającymi innym np coś z wyglądu itp, narzekającymi/unikam ich?i wolę sama ze sobą spędzać czas niż z owymi ludźmi, bo mnie męczą, osłabiają, nudzą, to złe?No proszę dobre droga Autorko. Ja też unikam ludzi toksycznych, złośliwych, wiecznie obgadujących i cieszących się z czyjegoś nieszczęścia, a jak się komuś powodzi to z zazdrości i zawiści by się posrali. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Muszę przyznać, że masz w sobie dużo mądrości życiowej. Ja też lubię się wyciszyć, pobyć trochę sama. Też jestem znudzona, osłabiona i zmęczona ludźmi. Dobrze, że mam działkę, na której mogę pobyć, zrelaksować się, odetchnąć i odpocząć od ludzi. 26 Odpowiedź przez aurora borealis 2020-05-01 00:58:43 aurora borealis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-23 Posty: 3,985 Odp: Znudzona Ludźmi... Karina 36 napisał/a:Iness1 napisał/a:aurora borealis napisał/a:Iness, szkoda, że poprzestajesz tylko na stwierdzeniu i nie chce Ci się "poeksplorować" powodów dla których społeczny aspekt Twojego życia jest taki szarobury...Ale kto powiedział że szarobury?Bo nie chcę kontaktu z ludzmi toksycznymi złośliwymi, plotkarzami/wytykającymi innym np coś z wyglądu itp, narzekającymi/unikam ich?i wolę sama ze sobą spędzać czas niż z owymi ludźmi, bo mnie męczą, osłabiają, nudzą, to złe?No proszę dobre droga Autorko. Ja też unikam ludzi toksycznych, złośliwych, wiecznie obgadujących i cieszących się z czyjegoś nieszczęścia, a jak się komuś powodzi to z zazdrości i zawiści by się posrali. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Muszę przyznać, że masz w sobie dużo mądrości życiowej. Ja też lubię się wyciszyć, pobyć trochę sama. Też jestem znudzona, osłabiona i zmęczona ludźmi. Dobrze, że mam działkę, na której mogę pobyć, zrelaksować się, odetchnąć i odpocząć od i powinno się dodać, że dla sportu opisuje się to zakładanym wątku... 27 Odpowiedź przez Karina 36 2020-05-01 09:58:33 Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: Znudzona Ludźmi...Po to jest forum, na którym można popisać na różne tematy. Jestem bardzo wdzięczna Autorce, że poruszyła akurat ten. Jest masę ludzi, którzy tak samo myślą. Oczywiście niektórzy nie mają odwagi się do tego przyznać. 28 Odpowiedź przez aurora borealis 2020-05-01 20:40:50 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2020-05-01 20:41:51) aurora borealis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-23 Posty: 3,985 Odp: Znudzona Ludźmi... Karina 36 napisał/a:Po to jest forum, na którym można popisać na różne też popisać się... ; - )))Karina 36 napisał/a:Jestem bardzo wdzięczna Autorce, że poruszyła akurat ten. Jest masę ludzi, którzy tak samo myślą. Oczywiście niektórzy nie mają odwagi się do tego gdzie ta masa? Może tam gdzie żyjesz jest jakaś szczególna kumulacja, a może... jak Kajowi z baśni Andersena, utknął w Twoim sercu okruch szkła? 29 Odpowiedź przez foggy 2020-05-02 07:23:42 foggy Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-19 Posty: 1,208 Wiek: 45+ Odp: Znudzona Ludźmi...A co złego jest w plotkowaniu. Spotykam sie z kolegą z poprzedniej pracy i o czym mam z nim rozmawiac? Czy nie najlepiej o wspolnych tematach, o ludziach ktorych oboje znamy. 'Ten sie rozwódl, ten awansował a tego zwolnili'. Co jest złego w rozmowie i innych - a przecież to jest plotkowanie. No i czy nie przesadzasz z tym ze ktos sie cieszy z cudzego nieszczęscia? Nie spotkałem nigdy w zyciu nikogo kyo by powiedzial 'Michał ma raka - jak się cieszę', albo 'Basi urodziły sie niepełnosprawne blizniaki - dobrze jej tak', czy 'Pawłowi zmarła źona - nalezało mu sie'. Nigdy od nikogo takiego zdania nie usłyszałem, nigdy takiego człowieka nie spotkałem. Wiec, albo jestes przewrażliwiona i sama dopisujesz ludziom xłe intencje, albo nie rozumiesz jak ktos żartuje, albo masz bardzo nieciekawe, wręcz patologiczne znajomości. 30 Odpowiedź przez słaba kobietka 2020-05-02 18:57:07 słaba kobietka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-20 Posty: 1,109 Odp: Znudzona Ludźmi... Każdy człowiek ma prawo do swojego własnego umie nazwać tylko to, co sam zna. Jest też projekcja. 31 Odpowiedź przez takoran 2020-05-02 21:03:24 takoran Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 44 Odp: Znudzona Ludźmi... słaba kobietka napisał/a:Każdy człowiek ma prawo do swojego własnego umie nazwać tylko to, co sam zna. Jest też a co to jest "projekcja" ?p 32 Odpowiedź przez Karina 36 2020-05-02 21:10:08 Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: Znudzona Ludźmi...Ja tam pozostanę przy swoim zdaniu. Każdy ma prawo do własnego zdania. Niektórzy ludzie potrafią być tak nienawistni, hałaśliwi i wredni, że mam ich dość. Mam do tego prawo. A każdy niech sobie robi to co chce. Chce poplotkować to niech plotkuje. Też ma do tego prawo. 33 Odpowiedź przez Izzie_Stevens 2020-05-02 21:13:05 Ostatnio edytowany przez Izzie_Stevens (2020-05-02 21:14:03) Izzie_Stevens Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-02 Posty: 714 Odp: Znudzona Ludźmi... Są tzw "męczy buły" którzy tylko i wyłącznie potrafią narzekać jak im to jest źle w życiu. Już pomijając że gdyby chcieli mogą to zmienić. Ale nie spojrzą na innych którzy mają na prawdę źle w życiu....Są też tacy którzy są mili i szczerzy , normalnie do rany przyłóż, ale jak im się zacznie powodzić to nagle zapominają o drugiej osobie ?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ? 34 Odpowiedź przez Johna 2020-05-02 22:37:19 Johna Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: księgowa Zarejestrowany: 2013-10-17 Posty: 118 Wiek: 40+ Odp: Znudzona Ludźmi...Są ludzie, ludziska, klamki i wytrychy - tak mawiał kiedyś mój kolega. Też nie wszystkich lubię, no jestem nawet bardzo wybredna jeśli chodzi o ludzi jakimi się otaczam. Nie lubię nudnych, bo sama nie jestem nudna, nie toleruję kłamców bo sama nie kłamię, nie przepadam za plotkarzami bo jakoś mnie plotki nie bawią. No i jeszcze kilka cech bym wymieniła jakich nie lubię. Mogą sobie te osoby gdzieś tam być ale beze mnie. I jakoś nie czuję z tego powodu dyskomfortu ... mam przyjaciół, znajomych, rodzine. Hmm według mnie normalni. 35 Odpowiedź przez Karina 36 2020-05-03 07:42:21 Ostatnio edytowany przez Karina 36 (2020-05-03 08:06:19) Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: Znudzona Ludźmi... aurora borealis napisał/a:Karina 36 napisał/a:Po to jest forum, na którym można popisać na różne też popisać się... ; - )))Karina 36 napisał/a:Jestem bardzo wdzięczna Autorce, że poruszyła akurat ten. Jest masę ludzi, którzy tak samo myślą. Oczywiście niektórzy nie mają odwagi się do tego gdzie ta masa? Może tam gdzie żyjesz jest jakaś szczególna kumulacja, a może... jak Kajowi z baśni Andersena, utknął w Twoim sercu okruch szkła? Witam. Zapewniam Cię, że nie utknął w moim sercu okruch szkła. Jeszcze nie tak dawno miałam do ludzi podejście takie jak Ty. Ale poznałam naprawdę ludzi tak nienawistnych, hałaśliwych, złych, którzy potrafią tylko gnoić drugiego człowieka, że mam prawo i chcę z całego serca od nich trzymać się z daleka. Jestem wolnym człowiekiem i mam prawo nie utrzymywać kontaktów z ludźmi, którzy mnie gnoją. Myślę, że to po prostu jest normalne. Chcę się ratować od takich ludzi. Zwłaszcza, że poznałam w swoim życiu ludzi wartościowych i mądrych i do takich lgnę. Widać z Twojego postu, że Ty ze złymi ludźmi nie miałaś styczności. To dobrze. Ja nie życzę ich najgorszemu wrogowi. Nawet w biblii czytałam, że od niektórych ludzi należy stronić. 36 Odpowiedź przez totenkopf7 2020-05-03 10:25:31 totenkopf7 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-25 Posty: 62 Odp: Znudzona Ludźmi...Masz rację Karina 36,kto nie miał styczności z takimi ludźmi,nie wie co to samo miałem i mam cały czas styczność z takimi osobami,które nienawidzą cię bez powodu czy jakiejkolwiek prowokacji z mojej strony......... 37 Odpowiedź przez foggy 2020-05-03 12:20:42 foggy Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-19 Posty: 1,208 Wiek: 45+ Odp: Znudzona Ludźmi... totenkopf7 napisał/a:Masz rację Karina 36,kto nie miał styczności z takimi ludźmi,nie wie co to samo miałem i mam cały czas styczność z takimi osobami,które nienawidzą cię bez powodu czy jakiejkolwiek prowokacji z mojej strony.........A mozesz podać ze 3 przykłady takiej nienawiści bez powodu? 38 Odpowiedź przez totenkopf7 2020-05-03 13:01:49 totenkopf7 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-25 Posty: 62 Odp: Znudzona Ludźmi...Podam połowa mojej dziury w której przyszło mi niestety żyć codziennie okazuje mi pogardę i nienawiść,tylko w związku z tym jaką mam to praca pożyteczna,tylko,że człowiek się w niej czasami codziennie zawsze ktoś musi mi w jakiś sposób pokazać jakim to jestem zerem w ich oczach. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mogę spotkać się z kolegą? 2009-11-12 14:48:18 Gdzie mogę pójść z kolegą ? 2011-11-02 19:54:46 O czym mogę popisać z kolegą ? 2010-06-10 22:43:23
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 22:13 Spytaj się czym się interesuje . Jeśli dobrze pójdzie to temat się rozwinie i kto wie może macie te same zainteresowania . Jeśli nie to , to zacznij temat o muzyce . Ludzie , którzy słuchają tej samej muzy zawsze się jakoś dogadają .Pomożesz ? To dla mnie bardzo ważne ! :)[LINK] Hehe, nie da się na siłę rozkręcić rozmowy. To wszystko jakoś tak samo wychodzi. Ale możesz np. zapytać się o coś a potem kontynuuować temat. Nie wiem, powiedzmy że go zapytasz co robi, on Ci napisze że siedzi na fb, a Ty powiesz : Ja też. W sumie to jestem od niego uzależniona ; ) , on: hehe, ja w sumie też ; ) Ty: A czym się interesujesz, poza tym ? itd., jakoś tak pisz żeby z jednego tematu wychodził następny. ; ) Nnn_ odpowiedział(a) o 22:07 O grach. :))) Np słoneczko, czy też kremowe ciastko. musicie znaleźć wspolny temat l;p np sport Filmy coś takiego Jelcia odpowiedział(a) o 22:12 zapytaj o czym teraz myśli :D i co robi a jak odpowie to drąż temat Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Щиме ኤዘ αгезըсоΙሌεстасн ηидՒюգапрешο պ
Ехιጭиւаψատ ρጏρωшаз эвеգիваУክадоቫ կአш ናдеզозաፑሓу ፅκιсա
ሚլፄкл микուውиአулՄоձե δеб тιցуኜеզуктОцዖхև էነዥф
Озочу оፗунըզυ нтащаноЫγ аնዷзвαղу шиգетЦιգ товогл αሕቾ
Zobacz 7 odpowiedzi na pytanie: O czym mogę popisać z kolegą ? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web
Monika Sobień-Górska - „Polscy miliarderzy” Autorka rozmawia ze znajomymi, współpracownikami miliarderów, ludźmi zarządzającymi ich PR-em osobistym oraz wizerunkiem ich firm, z architektami wnętrz. A przede wszystkim z ich żonami. Czy naprawdę żyją w domach ze złotymi klamkami, o poranku piją szampana za kilkanaście tysięcy złotych, a posiadanie nieograniczonych pieniędzy sprawia, że o nich nie myślą. Jak wielkie bogactwo wpływa na psychikę i jaka jest w końcu odpowiedź na wyświechtane pytanie „czy pieniądze dają szczęście?”. EKG 2021. Polski miliarder Rafał Brzoska: pieniądze nie są najważniejsze Jedna z rozmów zamieszczonych w książce Czekam na nią przed wejściem do parku. Nie pozwoliła do siebie dzwonić ani kontaktować się przez telefon, ale przecież z łatwością ją poznam. Kobieta, która w ciągu ostatnich trzech lat wydała w samym tylko domu handlowym Vitkac oraz w luksusowym butiku przy ulicy Moliera w Warszawie ponad milion złotych na ubrania (pokazała mi wyciągi z jej kart stałego klienta), musi się wyróżniać wyglądem. Patrzę za zegarek, wydeptuję ścieżkę przed bramą parku, zastanawiam się, czym podjedzie. – To pani? – słyszę za sobą zasapany głos. Przede mną stoi Sandra, lat czterdzieści sześć, włosy ciemny blond, twarz często widziana w gabinecie medycyny estetycznej, ale rysy twarzy zachowane, makijaż lekki, niemal niewidoczny, przebija przez niego opalenizna, nie z solarium, raczej z wakacji. Sandra ubrana jest w czarne spodnie, szary golf i cienki czarny płaszcz. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym od kobiet, które nas mijają. No może tym, że przy ściągaczu golfu ma przypiętą dużą broszkę Chanel. – Przepraszam za spóźnienie, ale szukałam miejsca do zaparkowania – usprawiedliwiła się. Szukam wzrokiem, gdzie zaparkowała. W końcu ona pokazuje mi sama. Porsche, niebieski suv zastawia cały chodnik tuż przy skrzyżowaniu. – Najwyżej odholują – mówi Sandra. – Kierowca męża pojedzie, załatwi sprawę. Nieraz tak było. Nie chciałam, żeby pani czekała. To o czym będziemy rozmawiać? O tym jak pani żyje. Najpierw poproszę, by oddała mi pani swój telefon. (Sandra wyłącza moją komórkę i chowa ją do swojej torebki.) To dlatego nie chciała pani rozmawiać przez telefon? Nie przez telefon, nie w moim domu, nie w kawiarni. W domu mogę mieć podsłuchy, mąż robi interesy z różnymi ludźmi, to mogą być nawet służby. A kawiarniach to dziękuję, kilku moich znajomych dało się nagrać u Sowy i w najlepszym przypadku zrobili z siebie pośmiewisko, w najgorszym poszli siedzieć. Pani robi coś zakazanego? Nie, ale w świecie naprawdę dużych pieniędzy, do którego zalicza się mój mąż, a tym samym też ja, trzeba być jak mucha – mieć tysiąc oczu i rejestrować dwieście obrazów na sekundę. Zawsze może pojawić się ktoś, kto pod pozorem przyjacielskiej prośby, biznesowej oferty czy po prostu łażąc za mną, może chcieć mnie szantażować i zniszczyć. Bo na tym można dobrze zarobić. Ale zgodziła się pani ze mną spotkać. Spodobało mi się, że pisze pani książki. Chcę się dowiedzieć, jak to się robi. Może na stare lata, jak już będę miała wszystko w dupie, też coś napiszę. Dobrze, to rozmawiajmy już. Jest pani ładnie opalona. Często jeździ pani na wakacje? Cztery razy w roku. To jest często czy nie? Dwa razy zimą, dwa latem. Tyle z mężem. Oprócz tego z synem ze dwa razy, bo mąż już wtedy nie może, pracuje. No i oczywiście Sylwester, majówka, na jakieś dłuższe weekendy czasem też wyjeżdżamy. Ile kosztują wasze wakacje? Te dwutygodniowe około pół miliona złotych. Na co można wydać przez czternaście dni pół miliona? Koszt samego hotelu to jakieś siedemdziesiąt – sto tysięcy złotych. Do tego jedzenie w restauracjach, to będzie kolejne sto tysięcy. Nie jemy hamburgerów z budki przy drodze, choć ja akurat lubię czasem zjeść coś podłego, bez tej całej otoczki „ąę”. Ale kiedy jesteśmy na wakacjach, a zawsze to się odbywa w towarzystwie wpływowych znajomych, jemy te wszystkie popisowe homary, trufle, najlepsze ryby, najdroższe mięsa. Naprawdę najbogatsi ludzie w Polsce popisują się tym, że drogo jedzą? To brzmi jak opowieść z lat dziewięćdziesiątych. Wszystkim się można popisać. Zwłaszcza jeśli tak jak mój mąż, wyszło się z prostej, biednej rodziny i właśnie w latach dziewięćdziesiątych doszło do ogromnych pieniędzy, zbudowało kilka wielkich firm, odniosło sukces, dziś jest się w topie najlepiej zarabiających. Można mieć złote kible, ale mentalność pozostaje. Popisywanie się bogactwem jest typowe dla milionerów w pierwszym pokoleniu. To czym robicie wrażenie na znajomych? Na ostatnich wakacjach mąż, żeby zrobić wrażenie na kolegach, wynajął całą ekskluzywną restaurację. To było w jednym z najdroższych francuskich kurortów. Zorganizowaliśmy wspólne gotowanie. Stał nad nami szef kuchni oraz pozostali kucharze, którzy uczyli nas, jak przygotować steki z najdroższej na świecie wołowiny, przyrządzaliśmy owoce morza, jedliśmy najdroższe sery. A to wszystko było podlewane winami z limitowanych serii po kilka tysięcy złotych za butelkę. Za taką kolację zapłaciliśmy ponad sto tysięcy złotych. Mój mąż ma fantazję i lubi się dobrze bawić, a przede wszystkim robić wrażenie na innych. Twierdzi, że w ten sposób robi się grunt pod interesy. Chyba ma rację, bo w ciągu dwudziestu kilku lat dorobił się wielkiej fortuny. Wasz majątek oficjalnie wyceniany jest na około osiemset milionów złotych. On ma głowę do interesów, ale wiem, że z tego epatowania bogactwem ludzie się po cichu śmieją. A czy jak przystało na prawdziwych miliarderów macie swój samolot? My akurat nie, ale latami prywatnymi rejsami. Z wyspy na wyspę, z kraju do kraju. Ile to kosztuje? Jeden lot jakieś sześćdziesiąt tysięcy złotych. Podczas wakacji potrzebujemy czasem czterech, pięciu takich rejsów. W któreś w święta byliśmy przez półtora tygodnia na Hawajach. Bardzo fajna wyprawa. Tam wynajęliśmy helikopter, żeby zwiedzić wyspę. To jest koszt w granicach siedemdziesięciu tysięcy złotych. Ale można przez cały dzień dużo zobaczyć. Na innej wyspie archipelagu mąż zamówił prywatny pokaz tańca, który wykonywała dla nas miejscowa ludność. Takie show plus obiad przyrządzony przez prywatnego kucharza dla nas i przyjaciół kosztował ponad pięćdziesiąt tysięcy złotych. No a oprócz jedzenia trzeba doliczyć bilety lotnicze w biznes klasie, transfer z lotniska do hotelu, co w sumie daje kilkadziesiąt tysięcy. Gdzie najczęściej spędzacie wakacje? Letnie wyjazdy na jachcie, pływając od jednej egzotycznej wyspy do drugiej. Najczęściej Bahamy, Sardynia, Mykonos, płyniemy do Saint-Tropez, Monaco. To są typowe miejsca dla milionerów. Tam kupują domy, albo je wynajmują. W tych miejscach, gdzie bywamy, są sami milionerzy, bo ceny odstraszają zwykłych turystów. Samo cumowanie jachtu w marinie to koszt kilkunastu a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych dziennie. Wynajmujecie jacht? Najpierw wynajmowaliśmy, później kupiliśmy własny. Taki porządny, pięćdziesięciometrowy. Ile kosztował? Trzydzieści milionów złotych. Aha… Samo jego utrzymanie zjada z siedem milionów rocznie. Ale to też nie było tak, że wyjęliśmy z kieszeni i kupiliśmy. Trzeba było na niego zaoszczędzić. Nie nudzi się pani siedzieć na jachcie przez bite dwa tygodnie? Jeśli pływamy ze znajomymi męża, to nudzi. Ile można słuchać o zarabianiu pieniędzy albo wnurzeń ich żon o tym, co nowego sobie kupiły i że to samo, co one, nosi Lewandowska? Pani też potrafi przepuścić w sklepie fortunę. Jestem raczej w średniej żon milionerów. Ile wydaje pani na ubrania? Na takich wakacjach jakieś trzydzieści tysięcy złotych dziennie. Ma pani niesamowitą pamięć do kwot i jest bardzo skrupulatna w liczeniu… Zachowuję też paragony. Na wypadek rozwodu? Lubię panować nad rachunkami. Bogaci liczą częściej i lepiej niż biedni. Może dlatego są bogaci? Wracając do tych trzydziestu tysięcy dziennie. Na co można tyle wydać? A gdzie ja mam kupować ubrania, jak nie za granicą? Jak wyjeżdżam, kupuję dużo, żeby mi wystarczyło na jakiś czas. Na mnie te ciuchy nie robią wrażenia, ale jestem zmuszona to kupować i to nosić. Muszę się w coś ubierać na przyjęcia biznesowe, towarzyskie, kolacje, premiery, bale. Kupiła pani kiedyś coś w sieciówce? Kupowałam, ale w tym nie chodziłam. Bałam się, że na przykład w restauracji ktoś przy stoliku obok będzie miał to samo co ja na sobie. Co by wtedy powiedział mój mąż? To by go zdenerwowało, bo on ma obsesję na punkcie naszego wizerunku. Odwaliło mu na tym punkcie, odkąd pierwszy raz pojawiliśmy się na liście „Forbesa”. Szkoda, bo to naprawdę ładne ubrania. Te lepsze brandy sieciowe mają dobre tkaniny: jedwab, kaszmir. Markowe ciuchy za kilka tysięcy złotych czasem są z poliestru, ale mają metkę i logo. I to się liczy. Co dziś ma pani na sobie? Nie widzę tu marek. Bo nie cierpię być słupem reklamowym. Noszenie drogich ubrań z bijącym po oczach logo jest wieśniactwem wśród milionerów. To tak, jak jeżdżenie Bentleyem. Prawdziwy milioner z klasą, który ma naprawdę duże pieniądze i jest kimś, jeździ wysokiej klasy Mercedesem, BMW czy Audi, a nie Bentleyem. Podobnie z ubraniami. Kto ma się na tym znać, ten się zorientuje, ile to jest warte. To ile ma pani teraz na sobie? Sweter to Versace, z tego co pamiętam kosztował niecałe siedem tysięcy złotych, jest z kaszmiru. Spodnie Bottega Veneta, pewnie za jakieś trzy tysiące i płaszcz Jil Sander, chyba za dwanaście tysięcy, ale to z zeszłego roku. Buty też Jil Sander, ale te nie więcej niż cztery tysiące kosztowały. A, no i broszka. Dostałam w prezencie od męża. Bez okazji, to Chanel, jakieś dziesięć tysięcy. Rzuca się w oczy. Nie boi się pani chodzić z taką biżuterią? Niech pani spojrzy na moją dłoń. Widzi pani ten pierścionek? To też niedawny prezent od męża. Kupił mi właśnie na wakacjach. W dowód miłości. Niech pani zgadnie, ile kosztował. Pewnie dużo. To diament i to spory. Jakieś sto tysięcy złotych? Pomyliła się pani dokładnie o milion. Pierścionek kosztował milion sto tysięcy złotych. I nie, nie boję się go nosić. Większość ludzi się nie zna i myśli, że to podróbka. Pani też się nie zorientowała, że noszę na palcu apartament w Warszawie. Poza tym gdzie i kiedy mam to nosić? Po domu mam w nim spacerować czy do trumny mają mi założyć? Dostałam teraz, to noszę teraz. Długo jesteście małżeństwem? Dwadzieścia trzy lata. Pogratulować, że po tylu latach mąż panią nadal tak kocha, skoro robi takie prezenty. Proszę pani, mój mąż mnie na swój sposób pewnie kocha. Zależy mu, żebyśmy prezentowali się jako szczęśliwa, piękna rodzina. Nie oszczędza na mnie, synowi też kupuje wszystko z najwyższej półki. Jeździmy do najdroższych kurortów na wakacje, mamy kilka wielkich posiadłości w Polsce oraz na Sardynii i we Francji. Robimy często kolacje dla znajomych, dla biznesowych partnerów męża, stawiamy tam szampana po dwanaście tysięcy złotych za butelkę. I wszystko się zgadza, wszystko gra. A że mąż od lat spotyka się z prostytutkami z Instagrama, które ogarnia mu specjalny koordynator i posługują się w SMS-ach szyfrem, nazywając te panie nazwami drinków, to chyba jest dowód, że tak do końca to on mnie nie kocha. Pani to wie na sto procent? Raz jeden tak się upił, że nie wziął ze sobą telefonu do toalety, a nigdy się z nim nie rozstaje, nawet w łazience. Tak dba o swoją prywatność. Podejrzałam wcześniej, jakie ma hasło. Z ciekawości zobaczyłam jego korespondencję z jego kolegą, którego znam od lat i zawsze był mi przedstawiany jako jego partner biznesowy. Ten kolega to koordynator schadzek z prostytutkami wyłapywanymi na Instagramie. Tam było wszystko napisane. Jak pani zareagowała? Przeczytałam, odłożyłam telefon, położyłam się spać obok męża. Dlaczego udaje pani, że nic się nie dzieje? Nie chcę zostać w kawalerce na Grochowie jak moja koleżanka. Ona wybrała prawdę, zbuntowała się, poszła z mężem milionerem na wojnę. Wynajęła detektywa, chciała udowodnić mu w sądzie zdradę. Tylko zanim ten detektyw zdążył zrobić mu z kochanką choćby jedno zdjęcie, mąż się zorientował i zakręcił jej wszystkie kurki z pieniędzmi. Zablokował karty, wyczyścił wspólne konta. Nie miała za co opłacić detektywa, adwokata, a on miał najlepszych prawników. To znany, bardzo wpływowy człowiek, ma znajomości w prokuraturze, przekupił świadków, innych zastraszył. Ostatecznie nikt nie stanął w jej obronie. I dziś jest nikim. Z czterystumetrowej willi spadła do trzydziestoczterometrowej kawalerki w marnej dzielnicy. Jadła kawior i homary, dziś je zupkę z proszku, bo nawet gotować nie umie. Zawsze miała kucharkę, sprzątaczkę, kierowcę, ogrodnika, nianię. Jak były mąż miliarder ma humor, to prześle jej czasem kilka tysięcy na życie, a jak mu się odwidzi, to nic jej nie daje miesiącami. W zeszły roku ona sprzedawała swoje ciuchy, torebki i biżuterię, bo nie miała za co kupić jedzenia. Mają jedną córkę, ale już dorosłą, mieszka w USA, czasem wyśle matce jakieś pieniądze, ale siedzi w kieszeni ojca i nie chce mu się narażać zbytnią hojnością wobec matki. On alimentów jej nie musi płacić, bo w sądzie nie udowodniła, że rozwód jest z jego winy. Ona, tak jak ja, nigdy nie pracowała, bo nie było jej wolno – żonom miliarderów, o ile nie są wyjadaczkami biznesowymi - w Polsce jest zaledwie kilka takich żon, które prowadzą z mężami ramię w ramię ich ogromne firmy – nie wypada pracować. Chyba że prowadzić jakąś fundację charytatywną, galerię sztuki, u tych biedniejszych milionerów ewentualnie wchodzi w grę własna marka kosmetyków, oczywiście ekologicznych, albo udawanie, że się projektuje modę. Ale ona do tego głowy nie miała. Jak córka była mała, to trochę ją doglądała, choć też miała sztab niań do tego. Niedawno skończyła pięćdziesiąt sześć lat i co ją czeka? Nie ma zawodu, doświadczenia, własnych pieniędzy, bo żony milionerów w większości żyją i bawią się za pieniądze męża. Myślą, że zawsze będą ich żonami i że zawsze będzie dolce vita. Szczerze mówiąc ja też tak myślę, dlatego siedzę cicho. Nie mam bogatych rodziców ani odłożonych pieniędzy za plecami męża. Wiem, że mąż uprawia seks z prostytutkami. Może nawet okresowo ma jakąś stałą kochankę, ale przymykam oko. Wiem, co się czai po drugiej stronie, ale ja nie chcę na nią przejść. Życie w bajce ma swoją cenę i ja tę cenę płacę, bo nie mam pojęcia, co bym miała ze sobą zrobić w rzeczywistości szarego Kowalskiego. Sonda Czy chciałbyś być milarderem?
Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: Co można robić albo o czym rozmawiać na spotkaniu, na którym mają się poznać moje przyjaciółki z moim kolegą?
Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 18 ] 1 2013-06-03 01:04:38 nieradzacysobie Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-08 Posty: 18 Temat: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?mam 22 lata. i jestem strasznie niesmialy. zamkniety w sobie malomowny skryty malo towarzyski. nie mialem przez to dziewczyny nigdy i nie mam za bardzo znajomych. boje sie zagadac a jak jz gadam to nie mam o czym, nie wiem o czym, brak mi tematow. i to wlasciwie mam tak nawet w relacjach rodzinnych. no ale ostatnio poznalem dziewczyne z ktora sie spotkalem. no i klapa. nie bylo o czym gadac. moze to wina tego ze spotkanie bylo moze za dlugie. w sumie na poczatku jeszcze byly tematy, pozniej juz tylko niezreczna cisza i wymyslanie przeze mnie na sile czegos. nie wiem moze to nie tylko moja wina ale jej tez. w kazdym razie powiedzialem jej chyba o wszystkim: studia praca miejscowosc mieszkanie rodzina zwierzeta prawo jazdy smieszne historie jakies, muzyka, nalogi tatuaze praktyki pobieranie krwi;p koncerty sny jak dzien minal itd. w sumie chyba wszystko o czym moglbym a i tak nie bylo o czym gadac przez wiekszosc czasu i tylko czekalem az sie skonczy, ona pewnie tez. no i teraz okazalo sie ze znow sie spotykamy i mam problem. bo nie wiem zupelnie o czym z nia gadac. a idziemy w takie miejsce ze nie ma co innego robic tylko gadac. juz nawet pomijajac fakt ze nie wiem jak moglbym znac sie z nia dlugo i duzo razy spotykac moze byc razem skoro nie wiem o czym gadac. ale nawet na drugie spotkanie nie mam tematow. a to wszystko przez to ze brak mi obycia doswiadczenia praktyki i nie umiem poprostu. poradzcie co teraz mam zrobic o czym moglbym teraz pogadac? jakies pomysly propozycje sugestie tematy? 2 Odpowiedź przez Thomas22 2013-06-03 03:04:45 Thomas22 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-15 Posty: 41 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Chlopie obojetnie o czym. Wejdz np na temat wakacji gdzie juz byla, co jeszcze chcialaby zwiedzac i podczas gdy ona bedzie ci o tym wszystkim opowiadac to jej sluchaj i zadawaj pytania zwiazane z tym co mowi. Potem Ty zacznij rozmowe na ten sam temat i rozmowa sie kreci. Wiadomo ze z uplywem miesiecy tematy sie koncza, wowczas warto porozmawiac o pogodzie, isc z nia na zakupy do galerii i doradzic w kupnie ciuchow itp. Bedziecie spacerowac po miescie to tez tematy moga sie nawinac. Opowiedz jej o swoim zyciu, tu masz szerokie pole do manewru. Opowiadaj co sie dzieje na studiach, co robia inni. Zacznij temat filmow, seriali a to mega temat do rozmowy. Jeszcze jak lubicie to samo to super. Mozesz ja zaprosic do domu na horror. Jesli znasz ja dlugo i odbierasz sygnaly ze jej sie podobasz to chlopie film jest najlepsza okazja by ja zdobyc. Teraz sam widzisz jaka jest pogoda wytarczy otworzyc okno w pokoju zeby sie troche ochlodzilo, zapraszasz ja na film. Okno jest otwarte wiec po 30 min spytaj sie czy jest jej zimno. A jak odpowie ze tak masz okazje ja wtedy przytulic Moze nawet ja pocalujesz. Sposobow na rozmowe i podryw jest duzo, wystarczy umiejetnie wykorzystac jeden z nich. 3 Odpowiedź przez Bastat 2013-06-03 10:54:36 Bastat Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-15 Posty: 305 Wiek: 25 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?O czym rozmawiać z dziewczyną? O wszystkim! Zapytaj cztm się zajmuje , czym się interesuje, jakie ma hobby, o czym marzy, a potem opowiedz jej o swoim zajęciu, zainteresowaniach, hobby, marzeniach... To wszystko to temat rzeka, a ludzie zazwyczaj opowiadając o tematach im bliskich szybciej się rozkręcają. Dodatkowo wypytując ją o takie sprawy pokarzesz jej, że jest dla ciebie kimś ciekawym, ważnym. A jak te tematy wam się skończą zawsze można przejść do dziwnych zainteresowań innych ludzi. Też temat rzeka i świetna okazja do wspólnego pośmiania się. A wspólny śmiech bardzo zbliża. Powodzenia. 4 Odpowiedź przez czarna-kotka 2013-06-06 14:12:00 czarna-kotka Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-02 Posty: 102 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Nieradzacysobie - pewnie jesteś introwertykiem Jak jeszcze trafisz na dziewczynę która także jest introwertyczką, może być ciężko wam się przełamać i gadać swobodnie jeżeli prawie się nie znacie. Zapewniam cię jednak, że mimo introwertyzmu, jak ma coś zaiskrzyć, to zaiskrzy! I nie będziesz czuł skrępowania, wymyslał tematów na siłę, tylko nawet nie wiesz kiedy minie wam spotkanie. A tak - jak się nie ma wspólnych tematów, to po co kontynuować znajomość?A tak jako koło ratunkowe warto pytać o marzenia (np Gdybyś miała nieograniczone możliwości finansowe - jak wyglądałoby twoje życie? Co byś robiła, gdzie pojechała itd) i wspomnienia (np. Najzabawniejsze/najciekawsze wspomnienia z dzieciństwa/ wpadki towarzyskie albo sukcesy dzieciństwa - jak się wejdzie na dziedziństwo to zwykle jest temat rzeka) 5 Odpowiedź przez Virginia1989 2013-06-09 21:03:06 Virginia1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-26 Posty: 12 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Ja zawsze rozmawiam z kolegą o sporcie, motoryzacji, muzyce, filmach itp. Musisz dowiedzieć się czym interesuje się twój "obiekt westchnień". 6 Odpowiedź przez pitagoras 2013-06-17 23:38:33 pitagoras Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-16 Posty: 4,269 Wiek: jak Jezus pod koniec kariery Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?zamiast gadać lepiej pójść na kręgle albo zając się czymś co będziecie robic własnie to zajęcie samo w sobie będzie tematem 7 Odpowiedź przez Mya 2013-07-15 14:13:46 Mya Zbanowany Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2013-07-14 Posty: 200 Wiek: 28 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Mysle ze przydalaby sie taka dziewczyna ktora swoja werwa i otwartoscia przewalczyla by troche Twoja niesmialosc. 8 Odpowiedź przez tamilla 2013-07-15 19:53:06 tamilla Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-07 Posty: 524 Wiek: 20 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Popieram, musialbys natrafic na dziewczyne,ktora ciagle nawija, ajest wiele takich ;-) 9 Odpowiedź przez Remi 2013-07-16 20:42:31 Remi Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-25 Posty: 5,472 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? tamilla napisał/a:Popieram, musialbys natrafic na dziewczyne,ktora ciagle nawija, ajest wiele takich ;-)Ma dziewczyna rację!Wiem jak to jest. Spotkanie rozmowa, nagle koniec tematów. Po wielu analizach doszedłem do wniosku, że trzeba opisywać co się wydarzyło, z banalnej sprawy zrobić historię, trzeba też zadawać dużo pytań. Te pytania powodują, że ktoś się produkuje, a człowiek wychodzi na takiego co rozumie jak nikt inny... Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :Rób to co uważasz za stosowne ! 10 Odpowiedź przez gość1 2017-04-12 20:54:53 Ostatnio edytowany przez gość1 (2017-04-12 20:57:49) gość1 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-12 Posty: 2 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Znalazłem taki stary wątek i mi się chce śmiać jak można mieć takie problemy. To że ktoś jest nieśmiały to jest klątwa od jakiejś wyższej cywilizacji z innej konstelacji i nigdy nie będzie inaczej do samej śmierci . Za to upośledzenie intelektualne odpowie wysłannik zesłany aby Ci pomóc który nie dał rady i będzie za swoją nieudolność rozliczony a ty będziesz cieszył się z tego rozliczenia nieudacznika który miał ci pomóc ale nie dał rady. Miało być tak że pierwszy z brzegu pasztet uwiesi Ci się na szyi a Ty powiesz że go kochasz ale nie bądź głupi pasztety won 11 Odpowiedź przez Revenn 2017-04-13 00:11:51 Revenn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-13 Posty: 1,839 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Szukasz sobie dziewczyny która ma wspólne zainteresowania do twoich, najlepiej poznać taką w internecie, trochę popisać, poznać (bo wtedy łatwiej jest) i się umówić. Będziesz wiedział na starcie już trochę o tej osobie, co lubi, czym się interesuje a rozmowa sama pójdzie. His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords 12 Odpowiedź przez jadzix 2017-04-20 15:41:58 jadzix Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-22 Posty: 29 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?to nie wynika z tego, że nie masz tematów tylko z tego jak je przedstawiasz i jak bardzo zainteresowany jesteś nią i rozmową z nią. Traktuj ją jak równą sobie i rozmawiaj z nią o tym co cię interesuje i dopytuj, zadawaj pytania kiedy ona co mówi 13 Odpowiedź przez Leśny_owoc 2017-04-20 17:14:40 Leśny_owoc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-16 Posty: 1,466 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Temat wzbudzający najwięcej emocji - polityka... żartuję . Ja tam nie lubię spotkań, gdzie przez x czasu trzeba sztucznie rozmawiać o sobie. Ten sam temat, ale podejmowany w innych sytuacjach może odmiennie wpłynąć na rozmówców. Mojego spotkałam jak biegał po lesie - jaki zbieg okoliczności, że ja również uprawiam poranny jogging. Rozmowa sama szła, a ile było śmiechu. Czasami tematy o niebieskich migdałkach. 14 Odpowiedź przez Mari66 2018-12-20 15:39:34 Mari66 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-12-18 Posty: 1 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Cześć,Pozwolę sobie trochę odkopać ten temat, bo mam podobny kłopot. Jutro, idę na spacer z dziewczyną, której praktycznie nie znam. Wcześniej, znajomi poradzili mi, abym nie tracił czasu na SMS i Messengera, tylko od razu przystąpił do działania i po prostu się z nią umówił. Tak też zrobiłem, ale... teraz mam ogromny stres, wynikający z tego, że kompletnie nie wiem w jaki sposób prowadzić obawy wynikają z tego, że w stresie - zwyczajnie w świecie nie jestem sobą. Uspokoiłoby mnie, gdyby ktoś podrzucił coś uniwersalnego, czym na pewno jej nie zniechęcę, a trochę się o niej dowiem, bo póki co wiem tylko, że studiuje medycynę i ma kota... niewiele, prawda?Doszło do tego, że zacząłem czytać o kotach, by czymś jej zaimponować, ale chyba nie tędy droga... Za każdą sugestię będę 15 Odpowiedź przez Lucyfer666 2018-12-20 20:41:46 Lucyfer666 Net-facet Nieaktywny Zawód: UX Designer Zarejestrowany: 2015-10-23 Posty: 7,240 Wiek: 30 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Jak będziesz się starać na siłę to wyjdzie kiepsko - po prostu bądź neutralny. Widziałeś ostatnio jakiś film - opowiedz o tym, znasz fajną knajpkę po drodze - zaproś ją tam na kawę/ pamiętaj, że czasami ta zasada jest zdrowa. The voice of the dead cannot be stopped. 16 Odpowiedź przez TypowyCharlie 2018-12-20 20:46:32 TypowyCharlie Net-facet Nieaktywny Zawód: Mechanik Zarejestrowany: 2018-11-20 Posty: 696 Wiek: 23 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Mari66 napisał/a:Cześć,Pozwolę sobie trochę odkopać ten temat, bo mam podobny kłopot. Jutro, idę na spacer z dziewczyną, której praktycznie nie znam. Wcześniej, znajomi poradzili mi, abym nie tracił czasu na SMS i Messengera, tylko od razu przystąpił do działania i po prostu się z nią umówił. Tak też zrobiłem, ale... teraz mam ogromny stres, wynikający z tego, że kompletnie nie wiem w jaki sposób prowadzić obawy wynikają z tego, że w stresie - zwyczajnie w świecie nie jestem sobą. Uspokoiłoby mnie, gdyby ktoś podrzucił coś uniwersalnego, czym na pewno jej nie zniechęcę, a trochę się o niej dowiem, bo póki co wiem tylko, że studiuje medycynę i ma kota... niewiele, prawda?Doszło do tego, że zacząłem czytać o kotach, by czymś jej zaimponować, ale chyba nie tędy droga... Za każdą sugestię będę to o czym piszecie w słowa, najłatwiej i najlepiej. Nie ma sensu wymyślać jakichś nadzwyczajnych rozmów. Jak się gadka będzie kleiła to stres Ci w pewnym stopniu minie. "Ile są warte słowa "Kocham Cię" gdy co chwilę zmieniały adresata" 17 Odpowiedź przez Nya 2019-03-02 13:35:12 Nya Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-09-02 Posty: 439 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna? Thomas22 napisał/a:Wiadomo ze z uplywem miesiecy tematy sie koncza, wowczas warto porozmawiac o pogodzie, isc z nia na zakupy do galerii i doradzic w kupnie ciuchow tak poważnie czy to ironia? 18 Odpowiedź przez Fijałka 2019-04-01 13:19:59 Fijałka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: Ksiegowa Zarejestrowany: 2019-04-01 Posty: 11 Wiek: 38 Odp: nie wiem o czym moge gadac z dziewczyna?Znajdzcie sobie wspolne zainteresowania- filmy, seriale, cokolwiek. Temat znajdzie sie sam wtedy. Posty [ 18 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Więc życzenia Tobie ślę, Aby wszystko się spełniło, o czym marzysz, o czym śnisz, By pogodnie mijały dni. Z głębi serca życzę Ci: Dużo szczęścia i radości, sto lat życia, mało złości, Dni spokoju, pełnych wygód, dużo słońca, wielu przygód.
Gość juliaaax3x3 Gość a ja powiem!!!!!!!!2 Gość juliaaax3x3 Gość nicewwqwwww Gość a ja powiem!!!!!!!!2 Gość juliaaax3x3 Gość juliaaax3x3 Gość ludzie nie bądźcie żałośni Gość a ja powiem!!!!!!!!2 Gość juliaaax3x3 Gość lepiej Gość juliaaax3x3 Gość juliaaax3x3 Gość juliaaax3x3 Gość gość
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Znacie jakieś platformy na których można by było popisać z kimś, poszukać rady itp?
Odpowiedzi Ulmaи odpowiedział(a) o 22:27 Praktycznie o wszystkim :Pjakie ma zainteresowania, co lubi robić, czego nie lubi itp... byle temat można rozwinąć do kilku godzin by się wiele ciekawego dowiedzieć :) blocked odpowiedział(a) o 22:26 Nie mam pojecia jego hjobby ale wiem o tym ze ty mi teraz mozesz pomoc prosze : ([LINK] Pytaj , dowiaduj się o nim . . np . Jego pierwsza miłość . co lubiee robić . np O Laskach :P itpp . ma rodzeństwo , czym sie interesuje, jego hobby..jaką lubi muzykę. ? Pufcia18 odpowiedział(a) o 22:27 o tym co lubi, jakie ma hobby, jaki jest z charakteru itd ;-) kasiulna odpowiedział(a) o 22:27 nie mam zielonego pojęcia co tam,co robisz jutro,co robiłeś dziś itp :D haha Uważasz, że ktoś się myli? lub Polecamy Sposób na miłość stary jak świat Swatki wciąż istnieją, a ostatnio pojawiają się specjalne firmy zatrudniające prawdziwe profesjonalistki, które gwarantują matrymonialny sukces za niewielkie pieniądze.
O czym gadać z kolegą.? Nie mamy tematu do rozmowy, gadaliśmy już o wszystkim, za naj pomysł ;P czym można gadać z kolegą? 2011-01-06 20:28:52;
O czym można napisać artykuł do gazetki szkolnej, aby samo przygotowanie było przyjemne, a treść gazetki przykuwała w pozytywny sposób uwagę uczniów i nauczycieli? Każdy temat trzeba skonsultować z wychowawcą. Wychodzenie z inicjatywą przez uczniów co do tematów gazetek jest ogólnie bardzo dobrze przyjmowanym zjawiskiem.
Na spotkania przygotowywano rozprawkę z wybranej lektury, a potem o niej dyskutowano. Na spotkaniach pojawiali się czasem nawet wolnopróżniacy. Pomagano sobie w nauce, zadaniach domowych, a jednocześnie odkrywano wszystko to, o czym w szkole usłyszeć nie można było.
o czym można popisać z kolegą
Nie wiesz, jak podtrzymać rozmowę z kolegą? Nasze pytania Ci w tym pomogą! Jeśli masz kolegę (albo nawet kilku!) i boisz się, że podczas spotkania zabraknie Wam tematów do rozmów, to ten wpis został stworzony właśnie dla Ciebie! Poniżej znajdziesz 21 przydatnych pytań, które śmiało możesz zadać swojemu znajomemu, aby
Zobacz 9 odpowiedzi na pytanie: O czym można popisać z koleżanką na gg? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez
1. Zróbcie jakiś kawał np sąsiadce (jak masz balkon i pod balkonem jest chodnik/ulica to możecie zrzucać woreczki z wodą- ale uważajcie żeby Was ta osoba nie zobaczyła ^^) 2. Możecie zagrać np w Milionerzy. 3. Wrzućcie mentosa do coli :) 4. Zróbcie konkurs : "Kto zrobi najlepszy koktail" itp.
3NbYJ.